Ekstraklasa
Wydarzenia

Zieliński chciałby kogoś wysokiego
Środa, 19 grudnia, 18:28
Korona w ostatnich miesiącach zaliczyła mnóstwo upadków i wzlotów. Po świetnych i porywających meczach, nagle przytrafiały się jej fatalne wpadki. A kiedy wydawało się, że podopieczni Jacka Zielińskiego jadą na ścięcie, niespodziewanie to oni występowali w roli kata. Największą zmorą Korony okazały się urazy. Od początku sezonu, z kolejki na kolejkę trener Jacek Zieliński miał do dyspozycji coraz węższą kadrę.
– Ja ich zajechałem?! – denerwował się "Zielek", kiedy słyszał opinie, że to on jest za to odpowiedzialny. – Proszę mi pokazać, kogo zajechałem?! – dodawał wzburzony.
Prawda jest taka, że kontuzje w zespole wynikały głównie z przypadku, a nie z przetrenowania. Do kulminacji doszło w październiku przed meczem z Widzewem. Do Łodzi nie pojechało aż 9 podstawowych zawodników. I kiedy wydawało się, że bez chociażby jedynego lewego obrońcy, bez Roberta Bednarka, Grzegorza Bonina i kapitana Hermesa Korona polegnie, paradoksalnie stało się odwrotnie. Zespół, w niemal rezerwowym składzie zagrał jeden z lepszych meczów w sezonie i pewnie ograł łodzian 2:0.
Korona potrzebuje nowych piłkarzy i to bardzo. Potrzebuje kogoś na środek obrony, ponieważ zarówno Hernani jaki i Marcin Drzymont nie prezentowali jesienią równej formy. Przydałby się też ktoś na środek pomocy, mimo faktu, że akurat ten sektor boiska jest najlepiej obstawiony. Problem wt ym, że Hermes, Mariusz Zganiacz, Tomasz Nowak czy nawet Piotr Świerczewski to niscy zawodnicy.
– Potrzebujemy kogoś o konkretnym wzroście – potwierdza Zieliński.
Ľródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 580
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









