Ekstraklasa
Wiadomosci

Mila: chyba zabrakło umiejętności
Sobota, 1 marca, 13:03
Marzyłem zawsze o grze w dobrym zagranicznym klubie. Myślałem, że jeśli pogram trochę w Austrii Wiedeń, to łatwiej mi będzie przebić się do silniejszego klubu. Chyba zabrakło umiejętności - mówi Sebastian Mila. Nie zrobił pan furory w lidze austriackiej. W Norwegii też niewiele się mówiło o panu. Teraz powrót do Polski. Chyba nie tak wyobrażał pan sobie karierę, opuszczając Grodzisk Wielkopolski?
Marzyłem zawsze o grze w dobrym zagranicznym klubie. Myślałem, że jeśli pogram trochę w Austrii Wiedeń, to łatwiej mi będzie przebić się do silniejszego klubu. Chyba zabrakło umiejętności. Jeśli ktoś jest bardzo dobry i szybko wkomponuje się w zespół, to go nie zniszczą. Gdybym cofnął czas, to przed wyjazdem do Austrii uczyłbym się języka obcego. Brak znajomości angielskiego, czy niemieckiego, to także był mój problem.
Pamięta pan, ile Austria Wiedeń musiała zapłacić Groclinowi za transfer?
Wiem do czego pan zmierza. Moja wartość zdecydowanie zmalała. Groclin dostał półtora miliona euro. Teraz, jeśli ktoś zechce mnie wykupić z Valarengi, będzie musiał zapłacić 80 tysięcy euro. Takie życie.
Warto wracać do Polski, w dodatku do zespołu, który broni się przed spadkiem?
Zdecydowanie tak. Pieniądze to nie wszystko. W Oslo zarabiałem o wiele więcej, niż zaproponowano mi w ŁKS. Mogłem tam zostać do końca kontraktu, ale ta niepewność, czy zagram w meczu, czy usiądę na ławce, coraz bardziej mnie denerwowała. Poza tym, o powrocie do kraju zadecydowały sprawy rodzinne, o których nie chcę rozmawiać. Teraz jestem szczęśliwy, że ktoś wyciągnął do mnie rękę. Pytałem taty, co słyszał o ŁKS? Powiedział mi, żebym się nie zastanawiał, bo oni mnie bardzo chcą. Podobała mi się ich determinacja. Dla mnie to było najważniejsze.
Źródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 256
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.