Ekstraklasa
Wydarzenia

Radolsky: muszą sobie poradzić z presją
Sobota, 1 marca, 13:06
Wielkie Derby Śląska od wielu tygodni ogniskują uwagę nie tylko kibiców Ruchu i Górnika, ale także fanów futbolu w całej Polsce, Podczas niedzielnego spotkania na Stadionie Śląskim padnie rekord frekwencji Orange Ekstraklasy. Ostatnio ponad 40 tysięcy ludzi oglądało w naszym kraju ligowy mecz w 1984 roku!
Żaden z zawodników Ruchu nie grał jeszcze przy takiej widowni.
- To są zawodowcy, więc muszą sobie poradzić z tą presją. W końcu jesienią na Lechu grali przy blisko 30 tysiącach widzów, a pierwszy mecz z Górnikiem w Zabrzu oglądało prawie 20 tysięcy ludzi. Co prawda obydwa te spotkania przegraliśmy, ale graliśmy na obcych boiskach, a teraz w większość na trybuanch stanowić będą nasi fani - powiedział trener Ruchu Duszan Radolsky.
Słowacki szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z usług pauzującego za kartki Ariela Jakubowskiego, za to do jego dyspozycją są już bramkarz Krzysztof Pilarz i obrońca Rafał Grodzicki, którzy pierwotnie mieli przejść na Cichą dopiero latem. Wątpliwe jednak, aby któryś z tych zawodników zadebiutował w barwach "niebieskich" w meczu z Górnikiem.
O Wielkich Derbach Śląska od dawna myśli Wojciech Grzyb.
- Jako mały chłopak byłem na meczu Ruchu z Górnikiem w Zabrzu, który praktycznie przypieczętował zdobycie przez nasz kluby tytułu mistrza Polski w 1989 r. Później pamiętam, że bardzo denerwowało mnie, iż Górnik zwykle grał na Cichej w niebieskich strojach uniemożliwiając naszym zawodnikom założenie koszulek w klubowych barwach. Teraz sam razem z kolegami zapiszę kolejną znaczącą kartę w historii derbowych konfrontacji i mam nadzieję, że będzie to karta zwycięska - stwierdził kapitan Ruchu.
W niedzielnym spotkaniu po raz pierwszy chorzowskiej publiczności zaprezentuje się Marcin Nowacki. Pozyskany zimą z Odry Wodzisław filigranowy pomocnik ma być liderem II linii "niebieskich".
- W konfrontacji z Górnikiem przyjdzie mi pewnie rywalizować z Jurkiem Brzęczkiem i Piotrkiem Gierczakiem. To bardzo doświadczeni zawodnicy, ale kiedy odetnie się ich od podań, to mają kłopoty z odpowiednim rozegraniem piłki. W niedzielę będą chciał się przypomieć trenerowi Ryszardowi Wieczorkowi. To właśnie obecny szkoleniowiec zabrzan sprowadził mnie do Odry i dał szansę debiutu w ekstraklasie, a współpracę z nim do dziś wspominam bardzo miło - powiedział "Mały".
W Zabrzu kibice podgrzewali atmosferę przed meczem z Ruchem już od wielu tygodni. Na murach zawisły bilbordy, stosowne hasła pojawiały się także na treningach piłkarzy.
- Nasi kibice często śpiewają "zagrajcie jak za dawnych lat". Wierzę, że przyszłość będzie należała do Górnika, a te derby będą jednym z ważnych elementów jego budowy - mówi kapitan zabrzańskiej drużyny, Jerzy Brzęczek, który w ostatnich dniach walczył z chorobą, by wystąpić właśnie w tym spotkaniu.
Powrót Brzęczka do składu to dobra wiadomość dla trenera Ryszarda Wieczorka, którego wyraźnie irytują dwie inaugurujące sezon porażki na własnym stadionie: z Lechem w lidze i z Cracovią w Pucharze Ekstraklasy.
- Za każdym razem szczęście było blisko i wynik nie odzwierciedlał gry. Trochę brakowało nam szczęścia, które jednak w końcu musi się do nas uśmiechnąć - powtarzał szkoleniowiec.
Brak Brzęczka byłby dla niego drugim już wielkim zmartwieniem: z powodu nadmiaru żółtych kartek na Stadionie Śląskim nie zagra filar zabrzańskiej defensywy, Tomasz Hajto.
Kibice Ruchu też pewnie - choć w kontekście swojej drużyny - liczą, że piłkarze stworzą spektakl godny ich poprzedników z lat, gdy oba kluby rządziły ligą i grały o najwyższe trofea..
- Dlatego też umówiliśmy się, że zespoły zagrają w swoich tradycyjnych strojach: Ruch na niebiesko, a my na biało - dodaje kierownik zabrzańskiej drużyny, Jan Zieleźnik.
Dla kibiców gratką będzie pewnie zobaczenie w akcji kadrowiczów, w tym strzelca gola w spotkaniu z Estonią, Tomasza Zahorskiego.
- Do klubu wpłynęły też p owołania do reprezentacji Polski na mecz z zespołem Zagranicznych Gwiazd Orange Ekstraklasy, który odbędzie się 11 marca w Szczecinie. Co ciekawe, nasi piłkarze zagrają po obu stronach: w zespole Polski wystąpią Zahorski, Michał Pazdan, Konrad Gołoś i Mariusz Pawelec, a w ekipie Zagranicy Patrik Pavlenda - poinformował z satysfakcją dyrektor sportowy, Krzysztof Hetmański, dodając, że Górnik rozwiązał kontrakt z Jarosławem Białkiem.
Mecz poprowadzi Jacek Granat z Warszawy.
źródło: Dziennik Zachodni, dodał: KOGUT, odsłon: 243
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
