Ekstraklasa
Wydarzenia

Legia - to nie klub, to szkółka
Środa, 12 marca, 13:54
Ponoć nigdzie nie zmarnowano tylu talentów, co przy Łazienkowskiej. Piłkarze trafiając do Legii, często nie wytrzymywali presji wielkiego miasta i nie potrafili oprzeć się pokusom, jakie na nich czyhały – pisze Przegląd Sportowy. Niewiele krótsza będzie lista zawodników, których stołeczny klub mógł pozyskać, a tego nie zrobił. I powodem tu wcale nie były pieniądze, a brak decyzyjności i opieszałość. Legię uprzedzali jej najwięksi rywale - najpierw Widzew, potem Wisła.
Dziś obraz tego klubu jest taki, że nie ma zarówno pieniędzy, jak i talentów, które można zmarnować bądź oszlifować. Nie ma także odpowiedniej atmosfery, a wspaniały doping, to już przeszłość. Brakuje gwiazd, zewsząd słychać, że klub stawia na młodzież. W efekcie Legia staje się szkółką piłkarską, która ma wychowywać zawodników. Tyle, iż aby na nich zarobić, trzeba pokazać ich zagranicą. A jak to zrobić, mając przeciętną drużynę, która może nie wystąpić w europejskich pucharach?
Zimowe okno transferowe przespano. Latem było nieco lepiej, ale z piłkarzy wówczas pozyskanych, regularnie grają tylko Inaki Astiz i Piotr Giza. (...)
Co będzie po sezonie? "Chinyama powinien zostać. Nie wiem, co będzie z Inakim Astizem i Piotrkiem. Giza musi przekonać swoją grą nie tylko kibiców, ale i działaczy. Jeśli ta dwójka odejdzie, trzeba będzie kogoś kupić. A jak to się nie uda, będziemy po prosty mieli kadrą taką, jak większość polskich klubów. Czyli średnią" - nie owija w bawełnę trener Jan Urban.
Ľródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 263
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









