Ekstraklasa
Wydarzenia

Bartyla: nie jestem żadnym mafioso
Środa, 12 marca, 14:00
Odkąd Damian Bartyla jest prezesem Polonii Bytom, klub odnosi sukcesy. Na początku uratował zespół, który był na krawędzi upadku. Potem był awans do II ligi, a rok temu, dysponująca budżetem rzędu miliona złotych Polonia, weszła do ekstraklasy.Pomnika jednak panu w Bytomiu wciąż nie postawili.
- Gdy przychodziłem do klubu, ten miał lada moment zniknąć z piłkarskiej mapy. Teraz jest sztuczne oświetlenie, podgrzewana murawa, i nadzieja na kolejne inwestycje. A co najważniejsze, jest ekstraklasa. Tyle, że ja nie chcę żadnego pomnika. Zrobiłem to wszystko wyłącznie dlatego, że Polonia to jest mój klub, jestem jego wychowankiem. Nie żałuję tych pięciu lat, które poświęciłem, by postawić niebiesko-czerwonych na nogi.(...)
Dlaczego nie ma pan dobrych notowań u kibiców?
- To nie kibice mnie krytykują. Jest w Bytomiu grupa ludzi, taka cicha opozycja, która tylko czeka na każde moje potknięcie. To, że są sukcesy, nie przeszkadza tym panom w tym, by wbić mi kolejną szpilkę.
Mówią, że Polonię sponsoruje mafia, że prezes jest ojcem chrzestnym, że otoczył się pan rodziną i przyjaciółmi.
Ja się czasami zastanawiam, czy nie wytoczyć komuś procesu, ale po jakimś czasie dochodzę do wniosku, że to nie ma sensu, że szkoda czasu. Polonia to nie mafia, a ja nie jestem ojcem chrzestnym. Rodzina? W klubie jest tylko jeden członek mojej rodziny i bardzo dobrze nam się współpracuje. Przyjaciele? Otaczam się nimi, bo łatwo znajdujemy wspólny język, a chyba lepiej, jeśli nie ma większych tarć na górze. Jest natomiast spokój, który przyciąga sponsorów. Ostatnio podpisaliśmy umowę ze spółką giełdową z Gliwic.
Ľródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 294
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









