Ekstraklasa
Wydarzenia

Rekord kolejki znowu w Chorzowie
Sobota, 15 marca, 12:01
24 tysięcy kibiców obu drużyn spodziewa się Stadion Śląski. - Oby aura dopisała i nie musieli oni moknąć na trybunach - zaklina deszcz trener chorzowian Duszan Radolsky. Absolutnie nie uważam nas za faworyta!- mówi jeden z graczy Ruchu!Dziesięć punktów w czterech ostatnich kolejkach, to najlepsza seria Ruchu w tym sezonie, ale na Cichej bujania w obłokach jeszcze nie zaobserwowano. - Nawet nie wyobrażam sobie, aby tak się mogło stać. Zresztą trudno o to, bo nasz trener jest wyczulony na tym punkcie. Ostatnio podkreśla na każdym kroku, że mamy stąpać twardo po ziemi - przyznaje kapitan chorzowskiego zespołu. Argumenty Słowaka? - Musimy skupić się w stu procentach na tym meczu, bo Widzew gra wiosną znacznie lepszy futbol, aniżeli wskazują na to wyniki - tłumaczy Duszan Radolsky.
Nie na hura!
Dlatego Ruch rozpocznie mecz rozważnie. - Nie będzie żadnego atakowania na hura. Rywal jest dobrze zorganizowany, mógłby to od razu wykorzystać - przestrzega Grzyb, strzelec gola w jesiennym starciu obu drużyn. Widzew prowadził wówczas już dwiema bramkami, jednak nie zdołał wygrać. - Otrzymaliśmy dwa potężne ciosy. Mało kto byłby w stanie się podnieść. My pokazaliśmy charakter - cieszy się „Grzybek”. Rzut karny wypracował, a następnie wyrównał Remigiusz Jezierski. Co prawda wznowił on już treningi, nawet biega razem z kolegami z zespołu, ale jego rehabilitacja potrwa jeszcze kilka tygodni. Po wstrząśnieniu mózgu nie zagra też Krzysztof Nykiel. Znacznie poważniejsze problemy kadrowe ma jednak Widzew. Pod znakiem zapytania stoi występ dwóch ważnych ogniw formacji defensywnej - Rafała Lisowskiego i Ukaha.
Liczą na rekord
Nie wie pan, jaka będzie pogoda? - dopytuje Duszan Radolsky, bo aura jest przewodnim tematem w szatni chorzowian już od kilku dni. - Nam deszcz nie utrudnia gry, co pokazał mecz z Górnikiem. Zdajemy sobie za to sprawę, że deszczowe chmury mogą wpłynąć na frekwencję. Trybuny przecież nie są zadaszone - zauważa Grzyb. - Aż serce się krajało, kiedy widziałem moknących kibiców podczas derbów. Mam do nich tym większy szacunek, za to że nawet w trudnych warunkach atmosferycznych są z nami - podkreśla Duszan Radolsky. Dziś aura powinna być bardziej łaskawa. Padać powinno tylko przed południem, potem niebo nad Górnym Śląskiem powinno się przejaśnić. Organizatorzy przygotowali 24 tysiące biletów i liczą na komplet widzów. - Chcielibyśmy pobić rekord frekwencji tego weekendu, a mecz ochrzciliśmy mianem „wielkiego meczu przyjaźni” - uśmiecha się Marzena Mrozik, dyrektor ds. marketingu. Sympatycy obu drużyn darzą się bowiem sympatią, na boisku jednakże o sympatii mowy być nie może.
Ľródło: Sport, dodał: KOGUT, odsłon: 280
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









