Ekstraklasa
Wydarzenia

Na podbój Poznania z Zieńczukiem
Sobota, 15 marca, 12:11
Jeszcze w czwartek trener Maciej Skorża stwierdził, że szanse na występ Marka Zieńczuka w meczu z Lechem Poznań są minimalne. Wczoraj okazało się jednak, że pomocnik "Białej Gwiazdy" zagra i jest to spore wzmocnienie "Białej Gwiazdy".- Cudów nie ma - mówi fizjolog Wisły, Andrzej Bahr. - W przypadku Marka zadecydowała doskonała praca naszego fizjoterapeuty Filipa Pięty. W takich sytuacjach zawsze pojawia się niepewność i dlatego nikt nie składał deklaracji, że Marek do Poznania pojedzie. Szansa jednak cały czas była i proces dochodzenia do siebie piłkarza po kontuzji okazał się bardzo szybki. Zieńczuk zatem w Poznaniu wystąpi, a to oznacza, że zanosi się tylko na jedną zmianę w podstawowym składzie w porównaniu do ostatniego meczu z Bełchatowem. W Poznaniu nie zagra Mauro Cantoro, który musi pauzować za kartki. Zastąpi go jednak nie byle kto, bo Dariusz Dudka, który wraca już do gry po kontuzji.
W meczowej kadrze znalazł się również Radosław Matusiak, ale on raczej rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. Tak przynajmniej wskazywał podział na dwa zespoły podczas wczorajszego treningu. W potencjalnej pierwszej jedenastce obok Pawła Brożka grał bowiem Rafał Boguski. Takie ustawienie wiślackiego ataku dziwić nie może, bowiem Boguski jest ostatnio w wysokiej formie i trudno tak dysponowanego zawodnika odsyłać na ławkę.
Wiślacy nie ukrywają, że do Poznania wybierają się po zwycięstwo. - Gdybyśmy wygrali z Lechem, to będziemy mocniejsi psychicznie w walce o tytuł - mówi trener bramkarzy Wisły, Jacek Kazimierski. - W takiej sytuacji matematycznie jeszcze mistrzem nie będziemy, ale będzie już bardzo blisko. Krakowian na stadionie przy ul. Bułgarskiej będzie wspierać znaczna liczba kibiców. Do Poznania wybiera się ich bowiem dwoma pociągami specjalnymi 1200, a chętnych było znacznie więcej. Atmosfera powinna być zatem bardzo gorąca, a w takich warunkach łatwiej o ciekawe widowisko.
Tyczasem w Poznaniu zapowiadają, że ani myślą przerywać swojej passy bez porażki na własnym boisku w tym sezonie. - Musimy zagrać ofensywnie i wydać Wiśle bitwę - jak zwykle barwnie zapowiada Franciszek Smuda. Trener ten ma jednak spore problemy przy ustalaniu składu, bowiem wypadło mu dwóch kluczowych graczy. Karę za czerwoną kartkę musi odpokutować Ivan Djurdević, ale większą stratą dla "Kolejorza" będzie absencja Rafała Murawskiego, który na meczu kadry nabawił się kontuzji. - Jesienią z Legią brakowało nam ośmiu piłkarzy, a wygraliśmy. Teraz może być podobnie - nie traci jednak rezonu Smuda. W Wiśle na temat dzisiejszego wyniku mają jednak zupełnie inne zdanie. Kto ma rację przekonamy się krótko przed 20.30.
Ľródło: Gazeta Krakowska, dodał: KOGUT, odsłon: 214
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









