|
Godzina 12:02, Sobota, 22 marca Mila: sukces był potrzebny drużynie
Lubię strzelać zza pola karnego, ale tylko żałuję, że nie mogę jeszcze trafić do siatki - mówi pomocnik ŁKS, Sebastian Mila. Ostatnio jego drużyna wygrała bardzo ważne spotkanie i nadal liczy się w walce o utrzymanie w pierwszej lidze.
Mecz z Zagłębiem miał być przełomowy dla ŁKS...
Sebastian Mila: - I tak się stało. Na pewno ten sukces był potrzebny drużynie. Na prawdę zagraliśmy niezłe spotkanie. Szczególnie w pierwszej części meczu nasza postawa mogła przypaść do gustu kibicom. Teraz z większym spokojem można oczekiwać na następny pojedynek.
W kolejnym spotkaniu próbował pan kilkakrotnie pokonać bramkarza z dystansu...
- Lubię strzelać zza pola karnego, ale tylko żałuję, że nie mogę jeszcze trafić do siatki. Niecierpliwie czekam na pierwszego gola po powrocie do polskiej ekstraklasy. Bardzo chcę strzelić, bo wówczas lepiej będę się czuł na boisku.
Czy w meczu z Zagłębiem zagraliście lepiej niż w przegranym pojedynku z Groclinem?
- Sądzę, że w pierwszej połowie meczu w Sosnowcu graliśmy podobnie jak z Groclinem, ale w czwartek byliśmy znacznie skuteczniejsi. To bardzo cieszy.
Z czego wynikała słabsza postawa w końcówce spotkania z Zagłębiem?
- Sądzę, że na taki stan rzeczy złożyły się dwie sprawy. Po pierwsze brakło chyba trochę sił, a po drugie zbyt szybko uwierzyliśmy, że już nic nie wydarzy się do końca meczu.
Zmiana szkoleniowca była niezbędna?
- Nie do mnie należała decyzja, toteż nie będę jej komentował. Cieszę się natomiast, że trener Marek Chojnacki miał tak udany debiut. Bez wątpienia wpłynie to dobrze na atmosferę w drużynie. Zespołowi potrzebny jest spokój.
Chojnacki motywował was dodatkowo?
- Zwykle po zmianie trenera każdy z zawodników chce się pokazać z jak najlepszej strony. Niemal zawsze wychodzi to na korzyść zespołowi. Tak właśnie było z nami w Sosnowcu.
Nasze serwisy: ŁKS Łódź
Autor: KOGUT, źródło: Express Ilustrowany Odsłon: 223
|