Ekstraklasa
Wydarzenia

Hajto: Zahorski o niebo lepszy
Piątek, 28 marca, 15:02
Tomasz Zahorski i Damian Seweryn to piłkarze uniwersalni. Obaj mogą grać zarówno w ataku, jak i na prawej pomocy. Seweryn był gwiazdą Górnika Zabrze w sezonie 2006/07. Zahorski jest idolem kibiców z Roosevelta w bieżących rozgrywkach. Działacze Górnika odstawili jednak Seweryna na boczny tor po wejściu firmy Allianz. Ruszyła budowa nowego, wielkiego klubu, a miejsce Seweryna zajął Zahorski. Były gracz zabrzan dziś postara się udowodnić, że niesłusznie go skreślono. - Nikt Damiana nie skreślał - przekonuje dyrektor Górnika Krzysztof Hetmański. - Zresztą Tomek jest młodszy, bardziej perspektywiczny, no i gra w kadrze. Damian też był dobry, ale bardziej podatny na kontuzje niż Zahor. Zrobiliśmy naprawdę dobrą zamianę, tym bardziej że Seweryn chciał za dużo, gdy rozmawialiśmy o nowym kontrakcie - dodaje działacz. Tomasz Hajto, lider Górnika, nie mówi o pieniądzach, ale o sportowym kontekście wymiany Seweryna na Zahorskiego. - I stwierdzam, że Tomka i Damiana, choć łączy ich boiskowa pozycja, nie ma sensu porównywać - rozpoczyna Hajto. - Jaką to niby gwiazdą był Seweryn, skoro wtedy, gdy występował w Górniku, drużyna broniła się przed spadkiem. Poza tym Zahorski gra w reprezentacji, w której Seweryn nigdy nie grał. Nie chcę być złośliwy, ale nie ma pojedynku Zahorski - Seweryn, ani Górnik - Seweryn. Nawet jeśli Damian ma do klubu żal to niczego to nie zmienia. Liczy się to co zaprezentuje cały zespół Odry, a nie jeden zawodnik - ocenia Gianni.
Damian Seweryn ze spokojem podchodzi do opinii panów z Górnika. -- Ja swój pobyt w Górniku wspominam bardzo sympatycznie i miło. A czy kombinowałem z pieniędzmi? Gdyby tak było, to dziś nie grałabym w Wodzisławiu. Jagiellonia oferowała mi lepsze warunki, ale wybrałem Odrę. Nie żałuję, bo dla mnie sprawy materialne nie są aż tak ważne. O kulisach odejścia z Górnika nie chcę już więcej mówić. Po co grzebać w trupach -- podkreśla Seweryn Z naszych informacji wynika, że w przypadku Seweryna poszło nie tylko o pieniądze, ale i o to, że podpisał umowę menedżerską z Jarosławem Kołakowskim. Tak nie spodobało się to prezesowi Ryszardowi Szusterowi, że ten postanowił zrezygnować z usług szybkiego zawodnika. -- To wszystko przeszłość. Teraz najważniejszy jest nasz niedzielny mecz. Jesteśmy pozytywnie naładowani i pełni energii po remisie z Wisłą Kraków. Będzie ciekawie, bo Górnik to przecież zespół, który też twardo walczy -- mówi Seweryn.
Ąródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 463
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
