Ekstraklasa
Wiadomosci

Canal+, Polsat a może TVN?
Sobota, 27 listopada, 12:56
W połowie listopada PZPN rozesłał zaproszenia do składania ofert o udział w przetargu na prawa telewizyjne do ekstraklasy. W najlepszej sytuacji jest Canal+ ale zainteresowane przetargiem są też stacje: Polsat oraz TVN. Do sprzedania jest siedem pakietów praw, w tym ten najważniejszy - na relacje na żywo od sezonu 2005/06. Oferty trzeba złożyć do 20 grudnia.
W najlepszej sytuacji jest Canal+, ponieważ posiada prawo do złożenia "ostatniej oferty" .
Dlaczego Canal+ ma takie uprawnienia? - Gwarantowała to umowa, jaką zawarliśmy z Canal+, gdy kupował prawa do ligi pięć lat temu - tłumaczy Eugeniusz Kolator, wiceprezes PZPN. - To nie jest dyskryminacja innych. To prawo handlowe, jakie Canal+ nabył w przeszłości. I ma na to dziesięć dni. Co to oznacza w praktyce? Jeśli np. Polsat, TVN, lub TVP zaoferują 40 mln zł za sezon, to Canal+ i tak wygra przetarg, o ile w ciągu dziesięciu dni wyłoży na stół tyle samo.
W piątek chęć udziału w przetargu zgłosił Polsat, ale stacji nie podoba się faworyzowanie Canal+. - Chcemy ligę na żywo, a także inne pakiety. Ale nie rozumiemy, dlaczego Canal+ ma prawo ostatniej oferty. Ten przepis jest bardzo niejasny. Nie wiadomo, dlaczego Canal+ ma to prawo, nie wiadomo, jak ono działa i jakie uprawnienia w rywalizowaniu z Canal+ mają konkurenci - mówi "Gazecie" Marian Kmita, szef sportu w Polsacie. - Dyskryminacja to może za mocne słowo, ale chcemy, by PZPN wyjaśnił dokładnie te zapisy. Na pewno pierwszy pakiet jest teraz wart dużo mniej niż kiedyś. 100 mln dol, które zapłacił Canal+, to kwota absurdalna. My wyceniamy to na jakieś 60 mln zł za trzy lata - mówi Kmita.
Jeśli Polsat lub TVN (który pracuje nad kanałem sportowym) będą walczyć o ligę naprawdę ostro, pojawia się inne niebezpieczeństwo - że tak jak pięć lat temu (gdy Canal+ walczył z Wizją TV) cena dojdzie do nierealnego, kosmicznego poziomu. Wówczas Canal+ kupił pięcioletnie prawa do ligi za 100 mln dol., by po dwóch latach obniżyć raty o 40 proc. Czy PZPN zabezpieczył się przed niebezpieczeństwem takich renegocjacji kontraktów przez zwycięską stacją? - Po pierwsze, tamten kontrakt nie był absurdalny. Zanim daliśmy Canal+ zgodę na jego obniżenie, dokładnie przeanalizowaliśmy sytuację. Faktycznie na rynku telewizyjnym panowała recesja. Teraz też nie dopuścilibyśmy do samowolnego obniżania kontraktów zwycięzcy przetargu - mówi Michał Listkiewicz, prezes PZPN.
Autor: julo, zródło: gazeta Wyborcza, odsłon: 298
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
