Ekstraklasa
Wydarzenia

Niedzielan o swoim powrocie na boisko
Niedziela, 30 marca, 12:32
Nie krył Andrzej Niedzielan radości z powrotu na boisko w meczu Młodej Ekstraklasy. Napastnik Wisły zagrał po raz pierwszy od siedmiu miesięcy! Teraz czego aż dostanie szansę od Macieja Skorży na występ w meczu ligowym.
"To mój pierwszy oficjalny mecz w Wiśle od sierpnia i kontuzji w meczu z Górnikiem Zabrze. Bardzo się cieszę, że zagrałem 45. minut. Powrotowi po tak długiej przerwie na pewno towarzyszy zawsze dreszczyk emocji i adrenalinka" - przyznał po meczu Andrzej Niedzielan. "Ustaliliśmy z trenerem Skorżą, że zagram dziś tylko w pierwszej połowie. Nie ma sensu się napalać i ryzykować zdrowiem. Po takiej kontuzji trzeba spokojnie wracać do gry" - dodał autor dwóch asyst w wygranym meczu z Młodą Polonią Bytom.
Choć w dzisiejszym spotkaniu partnerami z drużyny byli dla Niedzielana młodzi i dopiero będący na dorobku zawodnicy, to "Wtorek" bardzo dobrze z nimi współpracował. "Jestem profesjonalistą. Bez względu, czy gram towarzyski mecz, czy też ligowy, to nie mogę sobie pozwolić na egoistyczną grę. Nie mowy o usilnym faworyzowaniu swojej osoby".
Mimo że napastnika Wisły cieszą dwie asysty, to pozostał mu niedosyt po strzelonej bramce, której nie uznał sędzia. "Nie będę marudził, że zdobyłem bramkę, której sędzia mi nie uznał. Arbiter nie dał mi się cieszyć po tym trafieniu. Miałem jeszcze dwie okazja, których nie wykorzystałem. Ale spokojnie, nie można po kontuzji wyjść na boisko i od razu strzelić kilka bramek".
Stadion Niedzielan opuszczał dziś jako ostatni, a było już półtorej godziny po zakończeniu meczu. Cały ten czas "Wtorek" poświęcił na odnowę. "Odpoczynek jest tak samo ważny jak praca. Znam swój organizm i muszę mądrze nim zarządzać. Nie mam już 18 lat i regeneracja jest mi też potrzebna".
Zawodnik Wisły nie ukrywał, że ostatnie miesiące nie były dla niego najłatwiejsze. "To dziwne uczucie, kiedy przychodzi się do swojej pracy, a nie może się robić tego co lubi się najbardziej, czyli grać w piłkę. Fajnie, że mogę znów w tym wszystkim uczestniczyć, a nie tylko wspierać kolegów z trybun".
Do Wisły Niedzielan przychodził w roli gwiazdy i niemal pewniaka do gry w pierwszym składzie. Teraz nikt byłemu napastnikowi NEC Nijmegen nie da za darmo miejsca w pierwszej "11". "Ciężko oczekiwać, że wyjdę na mecz z Ruchem w pierwszym składzie. Spokojnie. Znam swoje miejsce i nie jestem idiotą, by mówić, że zasługuję na miejsce w pierwszym składzie już w następnym meczu ligowym. Trener mnie obserwuje i jeśli za jakiś czas stwierdzi, że jestem gotów, by zagrać od początku meczu ligowego, to wyjdę i zagram. Myślę, że do optymalnej swojej dyspozycji wrócę wcześniej, niż później".
"Każda minuta więcej spędzona na boisku w meczu ligowym, czy pucharowym będzie mi dodawać pewności siebie. Oceniając po dzisiejszym meczu z Polonią Bytom, myślę że szybko mi się uda zbudować dobrą formę" - zakończył.
Ąródło: wislasoccer.com, dodał: KOGUT, odsłon: 453
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
