Ekstraklasa
Wiadomosci

Filipiak: nie ma faktów, tylko pogłoski
Środa, 2 kwietnia, 21:11
Pomówienie jest czymś bardzo modnym w naszych czasach, a plotki można powtarzać niezliczoną ilość razy. Podkreślam: śledztwo trwa już bardzo długo, a nazwa naszego klubu przewija się jedynie w mediach. ma faktów, są tylko pogłoski prasowe - mówi Filipiak.Podoba się Panu pomysł zmniejszenia ligi do dwunastu zespołów?
Nie podoba. Mamy doświadczenie z hokeja, że kilkakrotne rozgrywanie spotkań z tymi samymi przeciwnikami nudzi widzów i nie przyciąga ich na trybuny. A wtedy wartość ligi jako produktu marketingowego zdecydowanie spada.
Ale wartość ekstraklasy spada tak czy siak, choć z zupełnie innego powodu...
Korupcji, to oczywiste. Jesteśmy w samym środku tego bałaganu.
Raczej w środku erupcji. Zatrzymanie Wdowczyka było chyba największym wstrząsem w całym śledztwie.
(śmiech) Dobrze, niech będzie, że erupcji. Polski futbol trzeba oczyścić, to jasne. A potem będziemy grać dalej. Uprzedzając ewentualne pytania: nie wycofamy się z finansowania Cracovii.
A co z osobami zamieszanymi w korupcję? Pojawiają się różne propozycje, także dożywotnich dyskwalifikacji. Jest Pan za?
Wymiar sprawiedliwości nie zna takiego pojęcia jak dożywotnia dyskwalifikacja. Nie mam zamiaru pobłażać przestępcom i wielokrotnie występowałem przeciwko korupcji w futbolu, ale kara musi być współmierna do winy. Bardziej zresztą od wysokości sankcji, zajmuje mnie wszechobecność zjawiska korupcji. To mnie martwi najbardziej. Wręcz przeraża.
Nie kibicuje Pan pomysłowi wprowadzenia abolicji?
Nie. W naszym prawie nie ma czegoś takiego jak abolicja. Istnieje przedawnienie, ale to nie jest dobra droga.
Współczuje Pan właścicielowi Korony Kielce Krzysztofowi Klickiemu?
Hmm, nie wiem, co odpowiedzieć. Kiedyś go oskarżałem o nieczystą grę, potem go za to przeprosiłem. Takie to są historie. A sytuacji w Koronie komentować nie chcę. Klickiego znam osobiście i czułbym się niezręcznie opowiadając o jego problemach.
Klicki utrzymuje, że nic nie wiedział o korupcyjnej działalności pracowników. Nie obawia się Pan, że podobna sytuacja mogła mieć miejsce w Cracovii? Że ktoś po cichu działał za Pana plecami?
Żyję w przekonaniu, że takie zdarzenia nie miały miejsca. Cracovia już od czterech lat jest wymieniana w mediach jako klub zamieszany w aferę, tyle tylko, że nikt nie pokazał ani nam, ani opinii publicznej żadnych dowodów. Są tylko plotki. I przyznam szczerze, że jestem już zmęczony tą całą sytuacją. Kibice mają do mnie pretensje, że nie prostujemy tych wszystkich informacji. Nie widzę jednak sensu w boksowaniu się z każdą pogłoską. Właśnie - na przykład - dowiedziałem się, że znów coś do powiedzenia na nasz temat miał Zbigniew Boniek.
Otóż to. W wywiadzie dla "Sportu" stwierdził: "Ciekawe jednak, że tuż przed sezonem cudów w wykonaniu Korony awans na zaplecze ekstraklasy wywalczyła Cracovia. Trudno mi uwierzyć, że mogło to się odbyć bez wspomagania. I niech sobie profesor Filipiak mówi, co chce".
Pomówienie jest czymś bardzo modnym w naszych czasach, a plotki można powtarzać niezliczoną ilość razy. Podkreślam: śledztwo trwa już bardzo długo, a nazwa naszego klubu przewija się jedynie w mediach. Nie ma faktów, są tylko pogłoski prasowe.
A jeśli wkrótce zamienią się w dowody?
Nie sądzę, aby tak miało się stać.
źródło: Gazeta Krakowska, dodał: KOGUT, odsłon: 363
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.