Ekstraklasa
Wiadomosci

Klicki: ufałem Wdowczykowi, teraz mam dość
Czwartek, 3 kwietnia, 08:54
Krzysztof Klicki wyjaśnia decyzję dlaczego rezygnuje ze sponsorowania Korony Kielce. Z prezesem Kolporter S.A. rozmawiał katowicki Sport. Szokiem dla niego było to, że daje pieniądze, które potem idą na łapówki dla sędziów.- Nie miał pan żadnych skrupułów, podejmując decyzję o wycofaniu się z piłki?
- Oczywiście, że miałem. Kilka dni rozważałem wszystkie za i przeciw. „Koroneczka” to część mojego dzieciństwa, jej kibicem będę zawsze. Ale jestem również biznesmenem. To, co się działo w ostatnim czasie wokół klubu, a więc również wokół firmy Kolporter i mnie sprawiło, że mam dość. Nie pozwolę szargać imienia mojego i mojej firmy. Nie pozwolę się oszukiwać.
- Co zadecydowało?
- Jestem zdruzgotany informacjami, jakie wyszły z wrocławskiej prokuratury, jako właściciel, pracodawca i zagorzały kibic piłki nożnej. Szczególnie rozczarowany jestem osobą Dariusza Wdowczyka, którego traktowałem nie tylko jako pracownika, ale prawie przyjaciela. Ufałem mu.
- Ale czy nie widział pan tego, co widzieli prawie wszyscy, łącznie z kibicami Korony, że ta gra nie była czysta? Przecież zna się pan na piłce, oglądał pan wszystkie pojedynki w Kielcach, jeździł pan czy nawet latał śmigłowcem na wyjazdowe mecze.
- To prawda, byłem na prawie wszystkich meczach. Po każdym z nich rozmawiałem z trenerem Wdowczykiem. Mimo że nie mam zwyczaju rozmawiać z moimi pracownikami, bo mam od tego ludzi. Wdowczyk zapewniał mnie, że gra czysto, a dziwne sytuacje, do których dochodziło na boisku, są efektem tego, że Korona jest drużyną lepszą od rywali, a rzuty karne są dyktowane dlatego, że przeciwnicy nie mają innych sposobów na naszych piłkarzy. Dlatego czuję się współodpowiedzialny za tę sytuację, bo wierzyłem Wdowczykowi, a nie w to, co czytałem na forach internetowych. Nie wierzyłem w to, co pisali kibice innych drużyn.
- Czy to absolutny koniec pana przygody z piłką?
- Nigdy nie mówi się nigdy. Nie wykluczam, że kiedyś wrócę. Widząc, co się teraz dzieje w polskim futbolu, nie daje wielkich nadziei, że stanie się to szybko.
- Firma Kolporter praktycznie od początku swojego istnienia sponsorowała sport. Fakt, że sparzył się pan na piłce zadecyduje o tym, że to się zmieni?
- Zaczynaliśmy od pierwszoligowej drużyny tenisa ziemnego, potem był brydż, potem kilkuletnia współpraca z drużyną piłki ręcznej kobiet, w końcu roczne sponsorowanie piłki ręcznej mężczyzn. Dalsze finansowanie sportu to dla mnie temat do przemyślenia. Ale potrzeba na to czasu. Na razie jestem zbyt zszokowany tym, co się stało, by składać jakiekolwiek deklaracje.
Źródło: Sport, dodał: KOGUT, odsłon: 382
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.