Ekstraklasa
Wydarzenia

Smuda: poczekamy do wyjaśnienia sprawy
Piątek, 4 kwietnia, 16:46
Kolejna odsłona afery korupcyjnej w piłce nożnej. CBA zatrzymało w Poznaniu Andrzeja W., trenera bramkarzy Lecha i byłego reprezentanta Polski, okrzykniętego przydomkiem "Książę Paryża". W czwartek usłyszał zarzuty i przyznał się do winy. Po zakończeniu przesłuchania został on zwolniony do domu. - Andrzej W. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia - powiedział prokurator Marek Kuczyński.
O co pytali Andrzeja W. prokuratorzy? Najprawdopodobniej o związki z Dariuszem W. Od 2002 do jesieni 2004 r. Andrzej W. był bowiem jego asystentem w Kielcach. Obaj poznali się w Widzewie Łódź, który w 2002 r. utrzymali w ekstraklasie. Jesienią 2002 r. Dariusz W. został trenerem Korony. - Co skłoniło Pana do przyjęcia oferty z Kielc? - pytał Andrzeja W. dziennikarz "Gazety". - Zadecydowała osoba Darka. Poznaliśmy się zaledwie pół roku temu, ale spasowaliśmy się. Darek i ja zaczynaliśmy pracę w Łodzi od podstaw, wymieniliśmy połowę składu i udało się utrzymać zespół w ekstraklasie. W Kielcach kuszące jest to, że również będziemy pracować od podstaw. Moja rola w klubie? Będę cieniem trenera.
Trener Franciszek Smuda na razie jest ostrożny: - Andrzej został zatrzymany, pojechał na przesłuchanie i koniec. Musimy poczekać do wyjaśnienia sprawy. Nie rozmawiałem z nim na temat Korony i go nie oceniam. Mogę tylko powiedzieć, że uważam go za fachowca, który w Lechu wykonywał wyśmienitą robotę. Wiedziałem, że pracował w Kielcach, ale nie pytałem go, co tam robił. On ma taki charakter, że nie przypuszczam, żeby bawił się w jakieś numery. Ale wszystko się może zdarzyć. I jeśli coś nakręcił, to musi ponieść konsekwencje.
Ąródło: Gazeta Wyborcza, dodał: KOGUT, odsłon: 520
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
