Ekstraklasa
Wydarzenia

Gregorek: fajnie, że mamy wyniki
Piątek, 4 kwietnia, 16:50
Fajnie, że mamy wyniki, bo to one budują atmosferę. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybyśmy wszystko przegrywali. A tak, możemy ze spokojem i czystym sumieniem jechać do Sosnowca po punkty - mówi Karol Gregorek, piłkarz Cracovii Kraków. Do Cracovii dołączył Pan tuż przed startem rundy wiosennej. Doczeka się Pan wreszcie na występ w lidze w podstawowym składzie?
Jeśli miałbym wyciągać wnioski z ostatnich treningów, to raczej nie. Wprawdzie za kartki w tej kolejce pauzuje Tomek Moskała, ale trener raczej postawi w ataku na Kamila Witkowskiego. Rozczarowania na pewno jednak nie będzie. Konkurencja to przecież normalna rzecz. Mi nic innego nie pozostaje, tylko czekać na swoją szansę.
Tym razem jednak runda jest wyjątkowo krótka.
To prawda, meczów jest mało, ale ja i tak się cieszę, że mogę być w Cracovii i trenować tutaj z chłopakami. Wiadomo, że chciałbym im więcej pomóc podczas spotkań, strzelić gola, ale muszę być cierpliwy.
Kwadras na boisku nie wystarczy, żeby się pokazać?
Czasem wystarczy. Częściej jednak niż o strzeleniu gola trzeba myśleć o tym, jak pomóc zmęczonym kolegom, powalczyć w obronie. To nie jest tak, że skoro na boisko wchodzi świeży napastnik, to zaraz weźmie piłkę, minie trzech rywali i trafi do siatki. Mimo wszystko łatwiej jest, gdy gra się od samego początku. Świata nie da zwojować grając w końcówkach.
Mały plus u kibiców Pan już jednak ma. Razem z nowymi zawodnikami do zespołu przyszło szczęście.
Fajnie, że mamy wyniki, bo to one budują atmosferę. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybyśmy wszystko przegrywali. A tak, możemy ze spokojem i czystym sumieniem jechać do Sosnowca po punkty.
Obrońcy Zagłębia są w stanie wystraszyć napastnika?
Raczej nie, ale przebić się przez nich to nie jest bułka z masłem. To twardzi piłkarze, nastawieni na ostrą walkę. Z nimi trzeba grać sprytnie. Nie wystarczy wrzucanie piłki w pole karne, bo mamy niewielkie szanse na wygranie pojedynków w powietrzu.
W szatni mówicie sobie: panowie, śrubujemy rekord występów bez straconych goli?
Nie, to nie jest najważniejsze. Nic się nie stanie, gdy wygramy - na przykład - 2:1. Najważniejsze są punkty, a nie statystyka.
Ąródło: Gazeta Krakowksa, dodał: KOGUT, odsłon: 444
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
