Ekstraklasa
Wydarzenia

Walter: kibiców trzeba zmienić
Poniedziałek, 7 kwietnia, 19:54
Zdaję sobie sprawę, że tak zwani krawaciarze będą dużo płacić za bilety tylko wtedy, kiedy ta nasza młodzież będzie krzyczeć i robić atmosferę, jedni są potrzebni drugim i na odwrót. Ale ustępstw nie będzie - mówi Mariusz Walter. Dwa razy zatrudniał pan Dariusz Wdowczyka...
Byłoby tych razy więcej. Ale już na samym początku domagał się tak wielkich pieniędzy i tak nas wytrzymał, że wybrałem Jacka Zielińskiego. Tyle że nie miał on dobrych relacji z zespołem, choć jest to wspaniały trener i człowiek. Wróżę mu karierę. No i się wróciło do Wdowczyka.
Nie myśli Pan, że on kupował mecze nie tylko dla Korony, ale i dla Legii, kiedy z nim zdobywała mistrzostwo Polski? Są już takie pogłoski...
No to proszę mi powiedzieć, jak zarząd klubu ma wiedzieć, co dzieje się w szatni?
Mieć swojego człowieka.
I prezes miałby go prosić na indywidualne rozmowy? Nakłaniać do donoszenia? Czy Wdowczyk brał od was pieniądze? Mnie to się nie mieści w głowie. I on, i zawodnicy zarabiali i zarabiają tyle, ile nie mają największe gwiazdy w TVN! No, ale pan im płaci miliony, a oni przegrywają z III ligą w Sanoku na przykład. I wydaje się setki tysięcy euro na graczy, którzy zdecydowanie lepiej piją, niż grają.
Czemu Pan kupił Legię?
Któregoś dnia siedziałem sobie w gabinecie i wszedł do mnie prezydent naszej grupy Jan Wejchert. I spytał: a co byś powiedział, gdyby do kupienia była Legia? Ha, ten klub puszczał już bąbelki nosem. A zarazem Legia to coś, o czym młode dziewczyny marzą najbardziej... Ja też... Weszliśmy. Mimo 20 mln długów, mimo braku płyty, światła, stadionu. Poszliśmy do prezydenta miasta, dziś już prezydenta całego kraju, żeby zawrzeć porozumienie. My zadbamy o stronę sportową, a miasto o infrastrukturę. Minęły cztery lata i nic! No, dopiero pani Gronkiewicz, bo kobiety myślą bardziej uczciwie i bardziej prosto, doszła do wniosku, że stolica wielkiego kraju stadion musi mieć i coś się ruszyło. Ale powolutku. Ustawa o przetargach jest tak skonstruowana, że nawet jedno pospiesznie wycięte drzewo może być podstawą do protestu!
Co Pan myśli o Michale Listkiewiczu? Czemu nie wezwiecie go, choćby jakimś listem otwartym, do rezygnacji?
Jest w lidze taka grupa G-4, najmocniejszych klubów. Poprosiliśmy Listkiewicza na rozmowę i padła jedna prośba: niech tak potrząśnie tym piłkarskim drzewem, żeby wszystkie suche liście opadły. Ale jego otacza taka grupa, że storpedują wszystko.
Więc jesteśmy zakładnikami Listkiewicza?
Na to wygląda.
Natomiast Legia jest chyba zakładnikiem własnych kibiców...
Gdybym patrzył na to, co dzieje się w piłce, na trybunach, to powinienem się wycofać. Włożyliśmy już w ten biznes 100 mln i hasłem powinno być: jak uratować te pieniądze! Ale to nie była i nie jest inwestycja krótkoterminowa. Nie wycofamy się.
Kupił Pan właśnie tygodnik "Nasza Legia" - zapewne, żeby kibiców wymienić!
Nie wymienić, ale zmienić. Choć zdaję sobie sprawę, że tak zwani krawaciarze będą dużo płacić za bilety tylko wtedy, kiedy ta nasza młodzież będzie krzyczeć i robić atmosferę, jedni są potrzebni drugim i na odwrót. Ale ustępstw nie będzie.
Kibice są źli, że piłkarzy wyłącznie sprzedajecie...
Tego nie widać, ale wydaliśmy 13 mln na projekt stadionu. Horrendalnie wzrosły koszty, zwłaszcza płace zawodników. W dodatku Legia kupowała graczy nie w skali 1:1, zakup i pożytek, poważne wzmocnienie, gwiazda, ale mnóstwo było niewypałów. To jeden z powodów, że sięgnęliśmy po Trzeciaka i Urbana, po ludzi z innej struktury, bardziej profesjonalnej. Ja rozmawiałem na przykład dwa razy z panem Wójcikiem i zawsze na początku padało: "Kasa, misiu, kasa!". Z Wdowczykiem to samo. Pieniądze i pieniądze. Sport na drugim planie. Jak i dla tych kibiców, dla których ważny zamiast meczu jest wspólny wróg, któremu można naubliżać.
Ąródło: Polska, dodał: KOGUT, odsłon: 342
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
