Ekstraklasa
Wydarzenia

Polonia ponownie poszkodowana
Wtorek, 8 kwietnia, 10:00
W rundzie wiosennej arbitrzy już dwa razy niesłusznie wyrzucili z boiska bytomskich piłkarzy. Ostatnim poszkodowanym jest pomocnik Mariusz Przybylski, który ujrzał czerwoną kartkę w meczu z Zagłębiem Lubin.Sędzia Artur Radziszewski z Warszawy usunął go z boiska na początku drugiej połowy, bo uznał, że polonista uderzył w twarz pomocnika Zagłębia Dariusza Jackiewicza. - Rzeczywiście, dotknąłem rywala, ale nie ma mowy o żadnym brutalnym faulu. Chciałem się zastawić, a on na mnie wpadł. Sędzia zbyt pochopnie pokazał mi kartkę - mówi Przybylski, a powtórki telewizyjne udowadniają, że ma rację. Nie zmienia tego nawet fakt, że Jackiewicz padł na murawę i długo trzymał się za twarz. - Więcej w tym było teatru niż bólu - twierdzi gracz Polonii. Działacze z Bytomia zapowiadają, że odwołają się od decyzji arbitra i będą się domagali anulowania kartki.
Przypomnijmy, że to już druga czerwona kartka niesłusznie pokazana wiosną graczowi Polonii. Podczas meczu bytomskiego zespołu z Koroną Kielce arbiter wyrzucił z boiska Pavola Stano, dyktując jednocześnie rzut karny przeciw Polonii. Przy okazji odesłał na trybuny trenera Michała Probierza. Komisja ligi przyznała potem, że faulu, za który ukarano słowackiego stopera, nie było! Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że feralny arbiter tego spotkania Marcin W. (także z Warszawy) niedawno został zatrzymany przez CBA w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce (prawdopodobnie za ustawianie w przeszłości wyników meczów... Korony).
Można przypuszczać, że na skutek błędnych decyzji sędziów walcząca o utrzymanie Polonia straciła kilka bezcennych punktów. W meczu z Koroną miała realne szanse na remis, a z Zagłębiem mogła pokusić się nawet o zwycięstwo. - Jestem daleki od teorii spiskowych. Zakładamy, że sędziowie się po prostu pomylili, a nie działali celowo. Zresztą w Lubinie sędzia mógł pokazać czerwoną kartkę już w pierwszej połowie Grzegorzowi Podstawkowi, który ostro faulował. Co do Marcina W., to chyba dostał już za swoje, bo pewnie meczu nigdy już nie posędziuje - twierdzi Cezariusz Zając, dyrektor Polonii.
źródło: gazeta.pl, dodał: Ronin, odsłon: 367
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
