Aktualności

Linki
Godzina 16:55, Środa, 9 kwietnia

Bramkarskie życie zaczyna się po 30-tce

Bramkarskie życie zaczyna się po 30-tceTak sobie myślę, że gdybym się mógł jeszcze raz urodzić, może bym został kierowcą w Formule 1? - zastanawia się głośno Krzysztof Kotorowski. Był taki moment w jego przygodzie z piłką, w którym filmiki z błędami w jego wykonaniu cieszyły się popularnością.

Z racji popularności poznańskiego Lecha i rekordowych rzesz kibiców, kwestia obsady pozycji między słupkami wywoływała dyskusję znacznie wykraczającą poza granice Wielkopolski. Latka jednak lecą, i wątpliwości dotyczące przydatności Krzysztofa Kotorowskiego (rocznik 1976) dla „Kolejorza” nikną. Całkiem niedawno ustanowił swój osobisty rekord minut bez puszczonej bramki w lidze, teraz jest na dobrej drodze do jego poprawy. Niepokonany pozostaje już przez 290 minut.

- Niektórzy, powołując się na pański przykład, powtarzają, że bramkarskie życie zaczyna się po trzydziestce. Też pan tak czuje?

- Coś w tym jest... Przez długie lata nie potrafiłem tak naprawdę znaleźć tego swojego miejsca w piłce. Kiedy przychodziłem do Grodziska jako młody chłopak, między słupkami stał Tadeusz Fajfer - prawdziwa „instytucja” w Groclinie. Kiedy skończył karierę, niby przyszedł mój czas. Ale tenże się skończył, gdy stery w klubie objął trener Bogusław Kaczmarek. Stawiał na Mariusza Liberdę i Sebastiana Przyrowskiego, a ja... straciłem kilka sezonów. Lech Poznań wyciągnął do mnie rękę, gdy miałem już 27 lat!

- No ale się pan doczekał...

- Faktem jest, że od małego chciałem grać w Lechu właśnie. To, że jestem wychowankiem Olimpii, wynikało tylko z pragmatyzmu. Na Golęcin po prostu miałem bliżej - wsiadałem na rower i w kilka minut byłem na stadionie. Ale zawsze powtarzałem ojcu: „weź mnie na Bułgarską”. Tato kiedyś bronił właśnie w „Kolejorzu”, nim dostał powołanie do wojska i na dobre „utknął” w Grunwaldzie Poznań. Lech był - i jest - moją największą miłością. Żona... też o tym wie. Niestety, może i czasem cierpi na tym życie rodzinne, ale tego przywiązania do klubu już nie zmienię.

- Kibiców długo pan jednak musiał do siebie przekonywać. Wypominali panu boiskowe błędy czasami dość drastycznie...

- A któremu bramkarzowi się one nie zdarzają? Pokażcie mi takiego, co robi wszystko zaje...! Taki to już fach, że można obronić dziesięć sytuacji sam na sam, a puścić jedną bramkę i człowiek już słyszy zewsząd krytyczne komentarze. Ale nie narzekam, bo sam sobie taki los zgotowałem.

- Są jednak i miłe chwile. Choćby wtedy, gdy się spojrzy na statystyki, minuty bez straty gola itp.

- Nigdy nie zajmowałem się liczeniem tych minut. Naprawdę! Jeżeli w ogóle zwracam na to uwagę, to wyłącznie dzięki wiadomościom i pytaniom od dziennikarzy. To stąd pamiętam, że w Grodzisku ten mój rekord wyniósł 383 minuty. A w Poznaniu wyliczono mi nawet nieco więcej.

- W Poznaniu w ogóle opowieści o „Kotorze” to już klasyka z Bułgarskiej. Trener Michniewicz powiada na przykład, że w czwartki zawsze chciał pan trenować popołudniami...

- O rany! (śmiech). No, rzeczywiście tak bywało. Jestem wielkim fanem motoryzacji. Samochody zmieniam często, albo wręcz... bardzo często. Dlatego nie mogłem opuścić żadnej giełdy, a te w Poznaniu urządzane są w niedziele i w czwartki właśnie. I stąd te moje pytania do trenera.

- Pamięta pan rekordowe 383 minuty z Grodziska. A jaki był - w kontekście pańskiej miłości do aut - rekord na liczniku?

- Oj, grubo ponad dwieście.

- Phi, Kubica jeździ trzysta z groszami!

- Tak sobie myślę, że gdybym się mógł jeszcze raz urodzić, może bym został kierowcą w Formule 1? Na razie jednak nawet nie miałem okazji nigdy zajrzeć na tor, choćby w roli widza. I pewnie niezbyt prędko znajdzie się na to czas. Może po zakończeniu kariery? Ale... nie bójcie się, kibice Lecha. Daję sobie na to jeszcze parę lat! (śmiech).

Nasze serwisy:  Lech Poznań

Autor: KOGUT, Ľródło: Sport
Odsłon: 287




DODAJ KOMENTARZ
AKTUALNOŚCI


podpis

Przepisz kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.


najnowsze

Środa, 9 kwietnia
PP: wyniki ćwiercfinałów
Tarasiewicz nowym trenerem Górnika?
Listkiewicz: żałuję tego i przepraszam
Spadek reprezentacji
Radović gra słabo i jest na czarnej liście
Mila: rozmawiamy o derbach
Kuklis: zagram nawet z... urwaną nogą
Derby Łodzi: dylemat Chojnackiego
Sobolewski: udowodniliśmy, że...
Ruch przeciwwagą dla korupcji?
Bramkarskie życie zaczyna się po 30-tce
Biskup przeniesiony do ME
Osłabiona Legia przed meczem w Gdańsku
Białek zwolniony !?
Przedstawiono projekty nowego stadionu Górnika
Paulista odsunięty od pierwszej drużyny Wisły
Newsweek obraża Legię - kibice interweniują
Jarzębowski o kibicach

Wtorek, 8 kwietnia
PP: Ruch - Groclin 1:1
Sretenović musi odpocząć
Radolsky: ta seria zaczyna nam ciążyć

najpopularniejsze
24 h tydzień miesiąc 


  Profesjonalne statystyki odwiedzin   Copyright 2004 Ekstraklasa.Net
 All rights reserved.