Ekstraklasa
Wydarzenia

Goliński wraca do zdrowia i walczy o Euro
Piątek, 11 kwietnia, 16:27
Leo Beenhakker wciąż nie odbiera mu szans wyjazdu na EURO 2008, tymczasem Michał Goliński, pomocnik Zagłębia Lubin, nie ma pewnego miejsca nawet w składzie Zagłębia Lubin. - Ja nie wiem, czy selekcjoner jeszcze na mnie liczy. Po porażce 0:3 z USA nie było dobrego klimatu do rozmów na takie optymistyczne tematy - mówi 27-letni pomocnik.
W niedzielę w lidze powinien zagrać, choć przed tygodniem naciągnął mięśnie brzucha i wciąż odczuwa skutki tej dolegliwości. Nie zagrał w środowym meczu Pucharu Polski, ale głównie dlatego, by dobrze przygotować się do występu w lidze. Okazja do powrotu na boisko jest szczególna, bo rywalem Zagłębia jest Groclin Dyskobolia, czyli klub, z którym dwukrotnie zdobywał Puchar Polski.
Goliński ostatnio konsekwentnie dostaje szanse od Beenhakkera. Zagrał przecież nie tylko w marcowym meczu ze Stanami Zjednoczonym, ale wcześniej zaliczył po 90 minut w spotkaniach przeciwko Estonii (2:0) i Finlandii (1:0). W lidze idzie mu gorzej. Właśnie po meczu z Estonią usiadł na ławce, bo konfrontacja z Lechem odbyło się zaledwie dwa dni po meczu we Wronkach. Goliński, który w ekstraklasie zadebiutował w wieku osiemnastu lat, stracił świeżość, na pewno sporo mu brakowało do optymalnej formy, choć w pierwszym meczu wiosny z GKS Bełchatów (1:0) prezentował się imponująco, co znamienne - tylko w pierwszej połowie. Bo potem nagle zgasł. I przygaszony jest to chwili obecnej.
Trener Rafał Ulatowski doskonale zdawał sobie sprawę z szansy, jaką otwiera przed nim Beenhakker, dlatego również na niego stawiał. W pewnym momencie jednak w środku pomocy Zagłębia partnerami Macieja Iwańskiego zostali Dariusz Jackiewicz i Rui Miguel. - Gdyby nie problemy zdrowotne, na pewno powalczyłbym o miejsce w podstawowym składzie. To w ogóle nie podlega dyskusji - zapewnia Goliński, który doskonale wie, że teraz nadchodzi dla niego najważniejsza część rozgrywek. - Ale jeżeli nie znajdę się nawet w szerokiej kadrze na Euro, nie mam zamiaru rozpaczać. Będzie to oznaczało, że jeszcze nie zasługuję na udział w tak wielkiej imprezie - wyjaśnia.
źródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 266
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
