Ekstraklasa
Wiadomosci

Kasperczak: oczekuję dymisji władz PZPN
Piątek, 11 kwietnia, 16:34
To nie wstyd podać się do dymisji. Ja tak zrobiłem, uznałem, że wymaga tego sytuacja, co nie przeszkodziło mi – a nawet pomogło – w zrobieniu kilku dobrych rzeczy dla naszego futbolu - mówi Henryk Kasperczak. - Pana zdaniem coś ważnego wydarzy się na zjeździe?
- Mam taką nadzieję, a generalnie jestem życiowym optymistą.
- Czego więc pan oczekuje?
- Każdy widzi, jaka jest sytuacja. Dziś już nie można udawać, że nic się nie dzieje. Osoby kierujące polską piłką muszą w końcu poczuć się odpowiedzialne za jej obecny stan. Widzą do czego doszliśmy, widzą jaki jest wizerunek polskiej piłki i powinny szukać honorowego wyjścia z sytuacji.
- Czyli?
- Czyli podać się do dymisji. Zarząd bezpośrednio wszystkim kieruje i to zarząd powinien wiedzieć jak postąpić.
- Nawet jeżeli są w nim osoby, które w życiu nie zrobiły niczego złego?
- Proszę pana, to nie wstyd podać się do dymisji. Ja tak zrobiłem, uznałem, że wymaga tego sytuacja, co nie przeszkodziło mi – a nawet pomogło – w zrobieniu kilku dobrych rzeczy dla naszego futbolu. Byłem bardziej wiarygodny, stałem się partnerem do rozmów. Jako człowiek, który zrezygnował, potrafiłem chyba skuteczniej niż wielu trwających członków zarządu bronić interesu naszego futbolu. Choćby na spotkaniach z przedstawicielami UEFA. Nikogo nie oskarżam, być może wiele z tych osób w przyszłości jeszcze raz zostanie wybranych do struktur naszego futbolu, ale dziś muszą zareagować na zaistniałą sytuację.
- Wierzy pan, że tak się stanie?
- Nie chcę spekulować. Poczekajmy do niedzieli. Widzę jednak, jak zachowuje się prokuratura badająca korupcję w polskiej piłce. Dla niej PZPN nie jest partnerem, nie ma do tej organizacji zaufania. Myślę, że gdyby związek wcześniej uderzył się w pierś, dziś wiele spraw byłoby już załatwionych.
- Powinna zostać przegłosowana abolicja?
- To byłaby katastrofa. Sygnał, że chcemy wszystko zamieść pod dywan. Co potem? Klub grałby bezkarnie w lidze, choć byłoby mnóstwo dowodów, że kupił do niej awans? Gdybyśmy dopuścili do takiej sytuacji, cała dotychczasowa praca straciłaby sens. Tutaj chodzi o karanie, ale przede wszystkim o wyczyszczenie środowiska, odzyskanie wiarygodności polskiej piłki. Abolicja tego nie załatwi.
- Degradować kluby za najmniejsze winy?
- Na ten temat trzeba przeprowadzić rzeczową dyskusję. Chciałbym poznać więcej szczegółów, by wyrazić jednoznaczną opinię. Dyskusji na ten temat oczekuję od zjazdu. Mam tylko nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy liga 12-zespołowa. To byłaby dopiero kpina.
Autor: KOGUT, zródło: Sport, odsłon: 248
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
