Ekstraklasa
Wydarzenia

Głowacki: nie oglądamy się na innych
Niedziela, 13 kwietnia, 12:57
Arkadiusz Głowacki mecz z Jagiellonią skończył z wielką śliwą nad okiem. Kapitan Wisły rozciął łuk brwiowy w starciu z Vukiem Sotiroviciem. "Biała Gwiazda" z nim w składzie wkrótce sięgnie po kolejny tytuł mistrzowski.- Na pewno wynik z Warszawy miał jakiś wpływ na naszą grę, bo poczuliśmy że mistrzostwo mamy na wyciągnięcie ręki. Przyjechaliśmy, by wygrać i to się nam udało po ciężkiej walce - odpowiedział Głowacki po meczu, pytany o to, czy zwycięstwo Lecha nad Legią miało wpływ na grę Wisły.
Kapitan Wisły przyznał, że w końcówce Wisła niepotrzebnie naraziła się na utratę trzech punktów. - Wydawało się, że przy stanie 2:0 wszystko jest już poukładane. Później przypadkowa bramka dla gospodarzy i zrobiło się nerwowo. Jagiellonia rzuciła na szalę wszystko co mogła, ale udało się nam utrzymać przewagę i zdobyć trzy punkty, które bardzo nas cieszą.
"Głowa" mecz kończył z rozciętym łukiem brwiowym. - Tak naprawdę to nawet nie wiem z kim się zderzyłem, ale chyba z Vukiem Sotiroviciem. To była dziwna sytuacja, bo przeciwnik próbował łapać równowagę i przy tym zrobił zamach, trafiając mnie w łuk brwiowy. Zobaczymy, czy do Legii uda się zaleczyć ten uraz.
Wiślak nie wie jeszcze, czy obejrzy jutrzejsze spotkanie Dyskobolii Groclinu z Zagłębiem Lubin, które może dać "Białej Gwieździe" mistrzostwo Polski. - Tak naprawdę to jeszcze nie wiem, czy będę oglądał ten mecz. Zobaczymy co zaplanujemy z żoną na popołudnie.
Głowacki już raz przeżył mistrzostwo "zdobyte przed telewizorem". - Już raz taka sytuacja była, wówczas wygraliśmy mecz w Łęcznej. Takie coś już przeżyłem. Tak naprawdę do skupiamy się na sobie i mamy tak dobrą sytuację, że nie musimy się oglądać na innych.
źródło: wislasoccer.com, dodał: KOGUT, odsłon: 269
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze








