Ekstraklasa
Wiadomosci

Legia pierwszym pogromcą Wisły!
Niedziela, 27 kwietnia, 18:56
Wisła Kraków, która zapewniła sobie już mistrzowski tytuł, przegrała w Warszawie pierwszy w tym sezonie mecz! Legia zdobywając 3 punkty przybliżyła się natomiast do wywalczenia wicemistrzostwa, które daje prawo do startu w europejskich pucharach. Spotkanie w Warszawie było świetnym widowiskiem.Pierwsza połowa to zdecydowana dominacja Legii. Świetnie w tej części gry prezentował się Bartłomiej Grzelak, który stwarzał najwięcej zamieszania pod bramką Mariusza Pawełka oraz Roger Guereiro, który świetnie rozgrywał piłkę w środku pola.
Legia w końcu przycisnęła Wisłę około 30 minuty meczu i przypieczętowała ten okres gry golem. Po rzucie rożnym piłkę głową dotknął Grzelak. Akcje zamykał Wawrzyniak, dośrokował w pole karne, a akcję zakończył młodziutki Maciej Rybus.
Wisła, która od tego momentu mogła myśleć o odrabianiu strat bardzo urudniła sobie pracę w końcówce pierwszej części spotkania. Drugą żółtę kartkę otrzymał Dariusz Dudka i goście musieli do końca meczu grać w dziesiątkę.
A Legia po przerwie zaatakowała znów z werwą. I długo na kolejną bramkę gospodarzy nie trzeba było czekać. W 47. minucie piłkę świetnie rozegrał Roger z Radoviciem. Ten ostatni dograł dokładnie w pole karne a swoją drugą bramkę w tym meczu zdobył Maciej Rybus!
Wiślacy nie poddali się i nie załamali po tym golu. Kilka minut później mieli już doskonałą sytaucję na zdobycie kontaktowego trafienia. Kontrowersyjny rzut karny podyktował Hubert Siejewicz. Ale co zrobił Paweł Brożek? Można powiedzieć, że podał piłkę bramkarzowi Legii! Brożek chciał oszukać Muchę i strzelić leciutko w środek. Ale Mucha zorientował się w zamiarach Brożka i spokojnie złapał piłkę. Wydawało się, że wszystko w tym meczu sprzyja podopiecznym Jana Urbana.
Ale zmiany Macieja Skorży okazały się trafione, bo w 59. minucie po akcji zmienników, Wiślacy rozbudzili swoje nadzieje na remis w tym szlagierowym spotkaniu. Junior Diaz przedarł się z piłką po lewym skrzydle i dograł na nogę do Pawła Brożka. Snajperowi Wisły nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do siatki.
Na Łazienkowskiej zrobiło się nerwowo, bo piłkarze Wisły w tej części spotkania przeważali. Ale im bliżej było końca meczu ta przewaga topniała. Widać było, że goście grają w dziesiątkę. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 2:1 dla Legii, co jest wielkim sukcesem Jana Urbana i jego młodej Legii. Legii, która pokonała Wisłę drugi raz w przeciągu ostatnich kilkunastu dni. Przypomnijmy, że w półfinale Pucharu Ekstraklasy Legia ograła Wisłę w Krakowie 1:0. Obie drużyny mogą zagrać ze sobą w tym sezonie jeszcze raz - w finale Pucharu Polski.
Autor: michal, odsłon: 437
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.