Ekstraklasa
Wydarzenia

Zapach wicemistrzostwa
Poniedziałek, 5 maja, 10:36
Grając w rezerwowym składzie, Legia zdobyła bezcenny punkt w Chorzowie. Dwie kolejki przed końcem sezonu jest druga w tabeli. Decydujące może okazać się spotkanie pomiędz Dyskobolią, a własnie Legią Warszawa.Jano Mucha, Dickson, Choto, Inaki Astiz, Miroslav Radović, Aleksandar Vuković, Roger, Maciej Rybus, Takesure Chinyama – wszyscy ci podstawowi piłkarze Legii pozostali w Warszawie (lub, jak w przypadku Muchy, siedzieli na ławce rezerwowych) przed bardzo ważnym meczem z Ruchem. – W kwietniu graliśmy nieprzerwanie co trzy dni. Wszyscy byli już bardzo zmęczeni, musieli odpocząć. Dodajmy jeszcze, że wspomniany okres był dla nas bardzo udany. Awansowaliśmy do finałów dwóch pucharów, w lidze zajmujemy drugie miejsce – tłumaczył tę sytuację po meczu trener Legii Jan Urban.
Młody szkoleniowiec postawił głównie na młodych piłkarzy, których wspierali doświadczeni środkowi obrońcy – Wojciech Szala i Jakub Wawrzyniak, napastnik Bartłomiej Grzelak oraz powracający do zdrowia Edson. Grając w tak eksperymentalnym składzie, zawodnicy nie zawiedli trenera, zdobywając jeden punkt, ale ciężko powiedzieć, by go do siebie przekonali – rzadko i z ogromnym trudem stwarzali zagrożenie pod bramką gospodarzy.
Po meczu piłkarze Legii podziękowali fanom, którzy tradycyjnie, mimo klubowego zakazu, wybrali się na mecz i wspomagani przez zaprzyjaźnionych kibiców z Sosnowca przez całe spotkanie świetnie dopingowali ekipę ze stolicy.
źródło: Życie Warszawy, dodał: KOGUT, odsłon: 222
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









