Ekstraklasa
Wydarzenia

Drzymont: kopniak czasem się przydaje
Wtorek, 6 maja, 11:44
- W ostatnim czasie i tak przestaliśmy już myśleć o tym, czy zakwalifikujemy się do pucharów, czy też nie. Chcieliśmy wygrać kolejny mecz i uważam, że z Groclinem było to widać - mówi Marcin Drzymont po remisie 1:1 z Dyskobolią Grodzisk. Remisie, który dla kielczan oznacza w praktyce koniec marzeń o wyższej niż piąta lokacie.
- To moja druga przygoda z piłką w Kielcach. Za pierwszym razem się nie udało, ale to tylko mnie zmobilizowało. Taki kopniak czasem się po prostu przydaje, jestem mocniejszy psychicznie. - Drzymont
Korona żegna się z nadziejami na grę w europejskich pucharach. Bardzo boli?
W ostatnim czasie i tak przestaliśmy już myśleć o tym, czy zakwalifikujemy się do nich, czy też nie. Chcieliśmy po prostu wygrać kolejny mecz i uważam, że chociażby w spotkaniu z Groclinem było to widać. My gramy dla klubu, ale i dla siebie - żeby się pokazać, ale mamy też swoje rodziny, więc i pieniążki z premii są ważne. A nam praktycznie nic nie ułatwiało w ostatnim czasie sprawy. Presja jest jednak zawsze potrzebna, a wtedy pozostaje już tylko pokazać własne umiejętności.
Już w środę ostatni mecz przed kielecką publicznością w tym sezonie. Na Ściegiennego przyjeżdża Widzew Łódź, który pogodził się już chyba ze swoim trzecioligowym losem.
To będzie ciężki mecz. A fakt, że Widzew jest skazywany na pożarcie, o niczym jeszcze nie świadczy. Dla łodzian to będzie mecz o coś więcej niż o życie. Wciąż grają o uniknięcie podwójnej degradacji. Przyjadą do nas zmobilizowani, ale my musimy pokazać, że jesteśmy na tyle mocni, by dobrym meczem pożegnać się z kielecką publicznością.
źródło: Gazeta Wyborcza, dodał: KOGUT, odsłon: 135
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









