Ekstraklasa
Wydarzenia

Legia blisko wicemistrzostwa Polski
Środa, 7 maja, 22:56
Legia o krok od wicemistrzostwa kraju, Widzew zdegradowany – to najważniejsze rozstrzygnięcia jakie przyniosła środowa – 29. kolejka rozgrywek Orange Ekstraklasy.Wobec faktu, że krakowska Wisła już wcześniej zapewniła sobie mistrzostwo Polski na czoło wysuwała się walka piłkarzy Legii, Groclinu oraz Lecha o drugą lokatę w tabeli.
Na kolejkę przed końcem sezonu najbliższa osiągnięcia tego celu jest „jedenastka” ze stolicy, która w środowy wieczór „rzutem na taśmę” zapewniła sobie zwycięstwo i wobec remisów najgroźniejszych konkurentów, komfortową sytuację przed ostatnim meczem rozgrywek ligowego sezonu 2007/2008.
Zwycięską bramkę dla podopiecznych trenera Jana Urbana strzelił w doliczonym czasie gry Roger Guerreiro, który strzałem z rzutu karnego pokonał byłego reprezentanta Polski… Radosława Kałużnego. Tę dość wyjątkową sytuację poprzedził niepotrzebny faul Jacka Banaszyńskiego na Bartłomieju Grzelaku, który nominalny golkiper „Jagi” okupił drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką, znacznie ułatwiając zadanie legionistom.
O ile warszawianie wyjeżdżali z Białegostoku w bardzo dobrych humorach, to o wiele gorsze nastroje panowały w obozie „żółto-czerwonych”. Jagiellonia ustanowiła bowiem niechlubny rekord, ponosząc już ósmą z rzędu(!) porażkę, która znacznie skomplikowała jej sytuację w tabeli.
Żółta o ile nie czerwona kartka należy się pseudokibicom Jagiellonii, którzy „popisali się” wyjątkową inwencją twórczą, wywieszając podczas meczu transparent z napisem „Roger nigdy nie będziesz Polakiem!” Co gorsza działo się to przy aprobacie władz i innych kibiców białostockiego klubu. Tym skandalicznym incydentem w trybie pilnym już w czwartek ma zając się Ekstraklasa S.A.
Świadkiem prawdziwego futbolowego dreszczowca byli kibice w Bytomiu. Polonia w meczu z Lechem Poznań udowodniła, że nie przypadkowo zasługuje na miano prawdziwej rewelacji wiosennych rozgrywek. Podopieczni trenera Michała Probierza już w szóstym kolejnym meczu nie dali się pokonać, pokazując przy tym wyjątkową odporność psychiczną i konsekwencję. Mimo, że zespół Lecha dwukrotnie w tym spotkaniu obejmował prowadzenie, ostatecznie musiał zadowolić się tylko jednym punktem.
Szczególnie dramatyczne były ostatnie sekundy spotkania. Gdy w 90 minucie gry „joker” Franciszka Smudy – Przemysław Pitry pokonał bramkarza Polonii, wszystkim wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte. Tymczasem już w doliczonym czasie gry bytomianie przypuścili atak ostatniej szansy. Przy rzucie rożnym do ataku pobiegł nawet bramkarz gospodarzy Słowak Michal Pesković i jak się okazało miał swój udział przy wyrównującej bramce, jaką chwilę potem zdobył jego rodak Pawel Stano.
Piłkarze „Kolejarza” tym bardziej nie mogli pogodzić się ze stratą dwóch punktów, że po przerwie przy stanie 1:1 piłka po ich strzałach dwukrotnie jeszcze wpadała do bramki Polonii.
Rzeszowski arbiter Adam Kajzer tych goli jednak nie uznał.
Remis w Bytomiu najbardziej ucieszył piłkarzy Groclinu, którzy na własnym stadionie musieli zadowolić się podziałem punktów w konfrontacji z krakowską Wisłą. Podopieczni trenera Jacka Zielińskiego nie mieli wystarczających atutów, by pokonać zespół „Białej Gwiazdy” mimo iż trener mistrzów Polski dał w środę odpocząć kilku kluczowym zawodnikom.
W ostatnich sekundach rozstrzygnął się także mecz w Kielcach, gdzie zespół Kolportera Korony wyrwać sobie zwycięstwo nad Widzewem. Spory w tym udział miał kandydujący do kadry na Euro-2008 Wojciech Kowalewski, który popełnił kardynalny błąd po strzale Adriana Budki zza linii pola karnego. Pierwszy punkt wywalczony przez łodzian w historii ich ligowych występów w Kielcach na niewiele zdał się jednak „jedenastce” Widzewa, która definitywnie została zdegradowana z ekstraklasy.
Aż pięć z ośmiu spotkań 29 kolejki zakończyło się remisami. Oprócz Legii komplet punktów zainkasowały tylko zespoły Zagłębia Lubin oraz Cracovii, a konsekwencje porażek mogą okazać się zgubne w skutkach dla pokonanych – Górnika Zabrze (piłkarze tego zespołu są wprawdzie pewni ligowego bytu, ale mogą stracić premię za miejsce w górnej połówce tabeli - jak się nieoficjalnie mówi w wysokości 2 mln złotych) oraz Odry Wodzisław (wciąż zagrożonej spadkiem).
Po remisowym meczu z ŁKS w Lodzi pierwszoligowy byt zapewnił sobie chorzowski Ruch, natomiast zgodnie z oczekiwaniami wyjątkowo nieciekawym bezbarwnym i oczywiście bezbramkowym widowiskiem uraczyli kibiców piłkarze Zagłębia Sosnowiec i GKS PGE Bełchatów.
Kolejna ostatnia już odsłona sezonu 2007/2008 Orange ekstraklasy już w sobotę. Wtedy to zapadną ostatnie decyzje na boisku.
Autor: LIGOWIEC, odsłon: 1093
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
