Ekstraklasa
Wydarzenia

Cupiał: kocham Wisłę i jej nie zostawię!
Piątek, 16 maja, 17:01
Chociaż to tylko sport, który jest nieprzewidywalny, wierzę w kolejne sukcesy. Tak w klubie jak i w Grupie TELE-FONIKA walczymy o najwyższe cele - powiedział właściciel mistrza Polski Wisły Kraków Bogusław Cupiał- główny sponsor klubu.PRZEGLĄD SPORTOWY: W ciągu 10. lat kiedy Pana spółka TELE-FONIKA stała się właścicielem Wisły, klub po raz szósty został mistrzem Polski. Jak smakuje ten ostatni tytuł?
BOGUSŁAW CUPIAŁ: Używając terminologii gastronomicznej jest to wspaniały deser, który bardzo mi smakuje... Niezapomniane przeżycie jak każdy tytuł zdobywany przez mój zespół. Wspaniała oprawa na stadionie, radość 18 tysięcy kibiców dumnie wznoszących symbole klubowe a następnie wielka feta na krakowskim rynku. Piękne chwile dla których warto ponosić liczne wyrzeczenia... Chciałoby się je przeżywać regularnie co roku. Chociaż to tylko sport, który jest nieprzewidywalny, wierzę w kolejne sukcesy. Tak w klubie jak i w Grupie TELE-FONIKA walczymy o najwyższe cele. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do odniesienia tego sukcesu.
PS: Wisła Kraków nie miała jednak wielkiej konkurencji w mijającym sezonie. Legia trochę zawiodła, podobnie Groclin i Lech. Wisła łatwiej zdobyła Mistrzostwo Polski niż w poprzednich sezonach.
Nie zgodzę się, że było łatwiej. Wisła nie była tylko silna słabością swoich rywali. W chwili kiedy Wisła została liderem tabeli, celem każdego zespołu było jej ogranie zgodnie z powiedzeniem "bij mistrza". A tak naprawdę, każdy zespół piłkarski osiąga sukcesy jeżeli jest głodny zwycięstw.(...)
PS: Sporo się mówiło, że te dwa sezony bez mistrzostwa Polski zniechęciły pana do klubu. Spekulowało się nawet, że może Pan sprzedać Wisłę...
Wiele rzeczy się mówi i pisze. Nie mam czasu ani ochoty tego wszystkiego prostować. Nie lubię tego! Kochałem Wisłę, kiedy byłem jej kibicem i kocham dzisiaj, bo to jest mój klub. Jestem człowiekiem odpowiedzialnym i nie ma mowy, abym nagle wycofał się z klubu. Jeżeli to kiedyś nastąpi, nie zostawiuę klubu bez alternatywnej koncepcji funkcjonowania. Z dugiej strony prawdą jest, że zostałem właścicielem Wisły nie po to, aby osiągać realne zyski, ale po to, aby zrealizować własne, niestety bardzo kosztowne, marzenia oraz z potrzeby zrobienia czegoś dobrego dla lokalnej społeczności. To nie takie proste być w Polsce właścicielem klubu piłkarskiego.
PS: Kibice Wisły cieszą się z mistrzostwa, ale jednocześnie stawiają pytanie: kiedy wreszcie zagramy w wymarzonej Lidze Mistrzów.
Dobre pytanie, chociaż odpowiedzi na nie nikt nie zna, bo piłka nożna jest sportem nieprzewidywalnym. Niektórzy sugerują mi abym zainwestował szybko kilka czy kilkanaście milionów euro i kupił bardzo drogich, doświadczonych czterech czy pięciu zagranicznych zawodników. Słysząc takie sugestie zapraszam "podpowiadaczy" aby dołączyli się do finansowania klubu. Muszę działać odpowiedzialnie, a nie słuchać tylko podpowiedzi i wydawać pieniądze.
PS: Wierzy Pan w to, że można awansować do Champions League tym składem, jaki teraz gra w Wiśle?
Byłoby świetnie, gdyby to się nam udało. Bardzo cenię młodego trenera, Macieja Skorżę i dyrektora sportowego Jacka Bednarza. Liczę na ich pracę, ambicje, pomysłowość. Wiadomo, że szukamy nowych graczy. Trzeba to wszystko dobrze przemyśleć i poukładać. To duże wyzwanie dla zarządu i sztabu szkoleniowego. Oczywiście niezwykle ważne jest szczęście w losowaniu do gier eliminacyjnych Ligi Mistrzów.
źródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 360
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









