Ekstraklasa
Wydarzenia

Sztab reprezentacji się rozpada
Niedziela, 29 czerwca, 12:34
Leo Beenhakker zostaje na stanowisku selekcjonera - to jasne. Ale holenderski trener pozbędzie się większości współpracowników. Sztab nie będzie, jak dotychczas, ośmioosobowy.Największe szanse na pozostanie w nim przez całe kwalifikacje ...... do mistrzostw świata mają jedynie Jan Urban i Andrzej Dawidziuk.
Definitywnie swoją przyszłość w kadrze przekreślił Dariusz Dziekanowski. Sam chyba wyczuł, że grunt usuwa mu się spod nóg. Asystent selekcjonera tuż po przegranym meczu z Chorwacją wydzwaniał do Chicago. Pytał o możliwość zatrudnienia go na stanowisku trenera Fire. Usłyszał, że jest bez szans. Teraz, gdy na jaw wyszły jego kolejne kłopoty osobiste, Beenhakker z pewnością zrezygnuje ze współpracy z nim.
Już raz Holender wyciągnął do niego rękę. Dziekanowski nie wykorzystał jednak szansy. Słowa prezesa Michała Listkiewicza, który uważa, że Dziekanowski to następca Beenhakkera, możemy więc potraktować jako kiepski żart.
Z dwójki pozostałych asystentów: Adam Nawałka - Bogusław Kaczmarek, to ten pierwszy ma większe szanse na pozostanie w sztabie. - Spotkamy się z trenerem Beenhakkerem na początku lipca. Czy jestem dobrej myśli jeśli chodzi o dalszą współpracę? Nie chcę tego teraz roztrząsać - powiedział nam Nawałka.
Kaczmarek najprawdopodobniej sam zrezygnuje z pełnionej funkcji. Już podczas EURO 2008 czuł się odsunięty na boczny tor. Wiedział, że jego dni u boku Beenhakkera są policzone. Woli więc odejść honorowo niż czekać aż selekcjoner pokaże mu drzwi.
Zatrudnił kolegę
Podczas mistrzostw Europy najwięcej emocji wzbudzało przygotowanie fizyczne reprezentacji Polski. Fizjologa Mike'a Lindemanna obarczono winą za plagę kontuzji oraz za to, że biało-czerwoni wyglądali kiepsko na tle rywali.
- Beenhakker dał koledze pracę, nie ma się co oszukiwać. Chciał mu zrobić przysługę, ale źle na tym wyszedł - mówi były reprezentant Polski Włodzimierz Lubański.
Na pewno sam Lindemann nie wyszedł na tym źle finansowo. A poza tym Holender - również dzięki pracy z naszą kadrą - dostał propozycję z HSV Hamburg.
Z kolei trener bramkarzy Frans Hoek będzie mógł sie skupić teraz na tym, co lubi najbardziej, czyli... teorii. Hoek już wcześniej wykładał futbolowe teorie, między innymi w Stanach Zjednoczonych. Wątpliwe by teraz chciało mu się szukać "fizycznej pracy". Zresztą, może odejść spokojnie - w reprezentacji zostaje wspomniany Dawidziuk. Trener, który prowadzi Piłkarską Szkołę w Szamotułach, przez ostatnie dwa lata udowodnił Beenhakkerowi, że poradzi sobie samodzielnie.
źródło: Przeglad Sportowy, dodał: Ronin, odsłon: 578
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









