Ekstraklasa
Wydarzenia

Radość piłkarzy Lecha po meczu z Austrią Wiedeń nie miała końca, fot. Jędrzej Janus
Gol Murawskiego w 120(!) minucie dał awans Lechowi!
Czwartek, 2 października, 18:04
W Poznaniu w rewanżowym meczu I rundy pucharu UEFA Lech walczący o honor polskiego futbolu w europejskich pucharach po prawdziwym futbolowym horrorze pokonał po dogrywce Austrię Wiedeń 4:2 (2:1, 1:0) i awansował do fazy grupowej Pucharu UEFA!Podopiecznym trenera Franciszka Smudy przyszło w tym spotkaniu stawić czoła nie tylko rywalom, ale i podejmującemu często zadziwiające wręcz decyzję cypryjskiemu arbitrowi.
Dziś po południu z Pucharem UEFA pożegnała się Wisła, która w Krakowie zremisowała z Tottenhamem 1:1 (0:0).
Tylko niespełna 10 minut potrzebowali piłkarze Lecha na odrobienie strat z pierwszego spotkania w Wiedniu.
Szkolny błąd w defensywie popełnił Mario Majstrovic, który podał wprost pod nogi Hernana Rengifo. Napastnik "Kolejorza" skwapliwie skorzystał z takiego prezentu, ograł austriackiego bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki.
Po kwadransie mogło być 2:0, gdy piłka po "główce" Hernana Rangifo po raz drugi trafiła do siatki Austrii, jednak cypryjski arbiter gola nie uznał, odgwizdując wyimaginowany faul Peruwiańczyka.
Po kwadransie meczu goście zaczęli poczynać sobie coraz śmielej i w 22 minucie to oni byli o krok od wyrównania. Po rzucie wolnym Milenko Acimovica ogromne zamieszanie pod bramką Kotorowskiego, który instynktownie obronił uderzenie Rubina Okotie a w chwilę potem piłkę z poznańskiej bramki wybił Manuel Arboleda.
W 39 minucie spotkania bliski podwyższenia wyniku był Semir Stilić, który popisał się mocnym strzałem zza linii pola karnego, jednak piłka nieznacznie minęła spojenie słupka z poprzeczką.
Zbyt często defensywa "Kolejorza" dopuszcza rywali do dośrodkowań, które niosą ze sobą spore zagrożenie, podobnie jak stałe fragmenty gry. Zaraz po wznowieniu gry po przerwie obawy te potwierdziła akcja Rubina Okotie, po której Krzysztof Kotorowski znów musiał wykazać się refleksem. Zaraz potem po rzucie wolnym Milenko Acimowicia i krótkim podaniu w pole karne, tym razem z 11 metrów strzelał Emin Sulimami, na szczęście... ponad poprzeczką. Trzeciej okazji goście już nie zaprzepascili. Inna sprawa, że to lechici tym razem sprawili prezent rywalom. W 60 minucie spotkania po dośrodkowaniu Mario Baziny niepotrzebnie ręką w polu karnym zagrał Rafał Murawski, a w kilkadziesiąt sekund później Milenko Acimović zamienił "jedenastkę" na wyrównującego gola.
By doprowadzić do dogrywki Lech musi strzelić gola, jednak akcje poznaniaków są chaotyczne i nerwowe, co sprawia, że doświadczeni Austriacy mają ułatwione zadanie w ich powstrzymywaniu.
W 85 minucie meczu niemoc Lecha przełamał wreszcie Sławomir Peszko, doprowadzając do dogrywki, a udział przy tym golu mieli Manuel Arboleda i Robert Lewandowski.
W 98 minucie gry trybuny przy Bułgarskiej oszalały, gdy Robert Lewandowski strzałem zza linii pola karnego zdobył trzeciego gola. Radość trwała jednak tylko kilkadziesiąt sekund, a ucieszył ją Mathias Hattenberger. W tym momencie to goscie są bliżsi awansu do fazy grupowej Pucharu UEFA.
od 106 minuty spotkania Austria gra w dziesiątkę, gdyż drugą żółtą i czerwoną kartkę ujrzał Franz Schiemer.
Kolejna mocno kontrowersyjna sytuacja miala miejsce w 110 minucie. Wtedy to w polu karny Austrii zahaczany był Piotr Reiss, jednak zamiast "jedenastki" dla Lecha było "żółtko" dla "Reksia".
Gdy zespół Austrii czekał już na końcowy gwizdek arbitra wieńczące jego awans sytuacja na murawie zmieniła się diametralnie, za sprawą gola Rafała Murawskiego. Lech pokazał charakter, grał do końca, a na sekundy przed zakończeniem dogrywki "Muraś" dał "Kolejorzowi" w pełni zasłużony awans do fazy grupowej Pucharu UEFA.
O ile Rafał Murawski był bezsprzecznie bohaterem piłkarskiego horroru przy Bułgarskiej, to miano "czarnej owcy" meczu należy się cypryjskiemu arbitrowi Costasowi Kapitanisowi, który podjął w czwartkowy wieczór stanowczo zbyt wiele niezrozumiałych decyzji, które miały ogromny wpływ na przebieg spotkania.
LECH POZNAŃ - AUSTRIA WIEDEŃ 4:2 (2:1, 1:0).
Bramki: Hernan Rengifo 10 minuta, Sławomir Peszko 85 minuta, Robert Lewandowski 98 minuta, Rafał Murawski 120 minuta - Milenko Acimovic 61 minuta z rzutu karnego, Mathias Hattenberger 99 minuta.
Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski – Grzegorz Wojtkowiak, Zlatko Tanevski (112 Ivan Djurdjević), Manuel Arboleda, Jakub Wilk – Sławomir Peszko, Rafał Murawski, Semir Stilić, Dimitrije Injać (84 Piotr Reiss) – Hernan Rengifo, Robert Lewandowski.
Austria Wiedeń: Sabolcs Safar – Joachim Standfest, Jacek Bąk, Franz Schiemer, Mario Majstrovic – Emin Sulimami (68 Thomas Krammer), Matthias Hattenberger, Jocelyn Blanchard, Milenko Acimović – Mario Bazina (107 Michael Madl), Rubin Okotie (102 Manadau Djabang).
Sędziował: Costas Kapitanis (Cypr). Widzów 24 tys.
Czerwona kartka: Franz Schiemer (106 minuta) - druga żółta.
Żółte kartki: Zlatko Tanevsky, Manuel Arboleda, Sławomir Peszko, Krzysztof Kotorowski, Semir Stilić, Piotr Reiss - Matthias Hattenberger, Milenko Acimović, Franz Schiemer, Mario Majstrovic, Jacek Bąk.
Autor: Ligowiec, zdjęcie: Jędrzej Janus, odsłon: 1602
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
burza8 (2008-10-03 | 11:05)
Pawlooo1948 bo mam chore dziecko i niestety nie mogłam iść.
melusGno (2008-10-03 | 03:25)
najwyzszy europejski poziom.Zaluje ze nie dolecialem na ten mecz.Jak to powiedzial Smuda:"na boisku musi byc muzyka..."Lechici swietnie do niej zatanczyli.A i mam nadzieje ze Kuba Wilk zostanie juz w pierwszym skladzie.
pepe777arka (2008-10-02 | 23:00)
Lech Najlepszy Polski zespół a nie ta mizzeria wisła Bravo cała polska jest dumna z oby dwóch meczy cieszymy sie z powodzenia obu druzyn lech oraz totenham
Pawlooo1948 (2008-10-02 | 21:43)
Piotrek ja sie nie kluce;p ja tylko fakty stwierdzam ;p Brawo Lech.. wkoncu jakis Polski Klub Nas bedzie dluzej reprezentowal;p ciesze sie ze to bedzie lech.. Pokaza sie dobrze i ze stronej kibicow i pilkazy powodzenia..
Piotrek (2008-10-02 | 21:01)
Panowie Bez Kłótni brawo Lech!!!! W końcu ktoś dał mi radość z tych wielu godzin przed TV!!!!! BRAWO!!!!!
Pawlooo1948 (2008-10-02 | 19:08)
Burza Jak Tak kochasz Lecha to czemu nie siedzisz na stadioniee? ;/
burza8 (2008-10-02 | 18:45)
Kocham Lecha!Renifer jest wspaniały!Druga bramka strzelona Austrii,mam nadzieję że nie ostatnia dzisiaj.
