Ekstraklasa
Wydarzenia

Jaka jest cena autonomii PLP
Piątek, 25 lutego, 09:32
Miliona złotych chce Polski Związek Piłki Nożnej od polskich klubów w zamian za przekazanie praw do zarządzania ligowymi rozgrywkami w Polsce. Taka kwota na konto narodowej federacji ma być przelewana co roku. Bez procentów
Prowizja dla pośrednika w negocjacjach z głównym sponsorem Ligi (około 3 miliony złotych dla SportFive z tytułu podpisania obowiązującego przez trzy i pół roku kontraktu z Ideą) to nie jedyne zobowiązanie finansowe polskich klubów wobec innych podmiotów. W kolejce po pieniądze, które teoretycznie mogłyby trafiać na konta pierwszoligowców, regularnie będzie ustawiała się również narodowa federacja. Okazuje się, że chce ona dostać porównywalne pieniądze z tymi, które otrzyma SportFive. Taka jest cena niezależności, o którą walczą kluby. Oficjalnie o kwotach, które trzeba będzie odprowadzać do PZPN nikt nie chce mówić.
- Nie powiem, o jaką sumę chodzi. Obowiązuje mnie tajemnica. Potwierdzam tylko, że w kontrakcie umieścimy konkretną kwotę, a nie na przykład procentowy udział w zyskach - twierdzi prezes Piłkarskiej Ligi Polskiej Zbigniew Koźmiński.
Z innych źródeł udało nam się dowiedzieć, że chodzi o milion złotych. Właśnie o takiej kwocie mowa w proponowanej przez stronę związkową treści kontraktu, w którym prezes PZPN Michał Listkiewicz - jak mówi - nie "zgodzi się na zmianę choćby jednego przecinka". Oznacza to, że kluby muszą się pogodzić z corocznym oddawaniem miliona złotych.
Zarobią więcej
Co będą miały w zamian? Przede wszystkim zdobędą prawo do samodzielnego zawierania kontraktów sponsorskich i telewizyjnych. - Zakładamy, że można na nich bardzo dużo zarobić, o wiele więcej niż w sytuacji, kiedy stroną kupującą faktycznie był PZPN. Jeżeli mówimy o kilkunastu, czy kilkudziesięciu milionach, to jeden milion nie będzie problemem - powiedział nam pierwszoligowy działacz. Jego wersja jest jednak bardzo optymistyczna. Kłopoty zaczną się bowiem wtedy, gdy Piłkarska Liga Polska wbrew planom będzie zawierać umowy na granicy opłacalności, choćby z tego powodu, iż zwyczajnie nie będzie chętnych na ligowy produkt. Zwłaszcza, że zawarty już kontrakt ze sponsorem tytularnym (Ideą) i związane z nim zastrzeżenia ograniczające angażowanie się innych firm może działać zniechęcająco na rynek potencjalnych reklamodawców. Wiemy, że kluby przygotowywane są mimo wszystko na renegocjacje niektórych punktów umowy. Jej zawarcie jest niezbędne do przekazania władzy PLP, która docelowo będzie miała status spółki akcyjnej.
Przypomnijmy, że PZPN przekazuje klubom prawo do organizowania rozgrywek, w tym również tak podstawowych spraw, jak ustalanie terminarzu i zestawu par w poszczególnych kolejkach ligowych.
Decydujący głos
Bardzo ważne jest to, że PZPN umowę z Piłkarską Ligą Polską będzie mógł jednostronnie wypowiedzieć. Wystarczy, iż federacja uzna, że PLP narusza futbolowe przepisy i działa na szkodę związku. Z tego wynika, że choć oficjalnie władze polskiego futbolu dają klubom wielką autonomię, to i tak w dalszym ciągu na ich decyzje będzie mógł mocno oddziaływać. Na obecnym etapie zdają sobie z tego sprawę przede wszystkim kluby z grupy G-4 (Wisła Kraków, Legia, Groclin i Amica), dlatego wciąż walczą o osłabienie pezetpeenowskich wpływów.
ANTONI BUGAJSKI
źródło: Tempo, dodał: Projo, odsłon: 532
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









