Ekstraklasa
Wydarzenia

Cena niezależności
Poniedziałek, 28 lutego, 21:06
Dotarliśmy do umowy, na mocy której PZPN ma przekazać zarządzanie rozgrywkami Piłkarskiej Lidze Polskiej. Miałoby się to stać 1 lipca tego roku i kosztować rocznie nową spółkę co najmniej 1 milion złotych, Ale to nie wszystko. Kluby będą musiały same opłacić sędziów, obserwatorów i delegatów. To kolejne 2,5 miliona.
Przed kilkoma dniami ujawniliśmy, że PZPN zgodziła się zrzec kilku swoich, przywilejów w zamian za gwarancję regularnej wypłaty rocznego „odszkodowania" w wysokości jednego miliona złotych. Okazuje się, że na tym nie kończą się obowiązki klubów, które będą musiały także opłacać sędziów I i II ligi, choć za ich wyznaczanie w dalszym ciągu będzie odpowiedzialna narodowa federacja. „PZPN określa zasady wynagradzania sędziów za prowadzenie spotkań I i II ligi oraz ponosi koszty związane z wynagradzaniem sędziów ze środków pozyskanych od PLP" - czytamy w projekcie umowy o zarządzaniu Ligą. Dokładnie to samo dotyczy delegatów oraz obserwatorów. Już pobieżne wyliczenia wykazują, że sędziowska obsługa jednego meczu w I lidze wynosi ponad 6 tys. złotych, a w II - 3 tysiące. Są to kwoty minimalne. W sumie w każdym roku będzie chodziło więc o 2,5 miliona złotych. A zatem w ciągu trzech lat (łącznie z milionami przekazywanymi do PZPN) kluby będą musiały oddać około 11 milionów złotych. W tym samym czasie od sponsora tytularnego (Idei) otrzymają około 22 miliony złotych. Rachunek jest przejrzysty: w istocie PLP zostanie tylko połowa sponsorskich pieniędzy!
Wprawdzie chodzi o roboczą wersję dokumentu, lecz przed tygodniem prezes Michał Listkiewicz wyraźnie stwierdził, że nie zgodzi się, by zmieniono w niej choćby jeden przecinek. Również przedstawiciele klubów - choć nie chcą jeszcze dyskutować na temat konkretnych zapisów - przyznają, iż w tej chwili pogodzili się z całkowitym dyktatem PZPN. Taka jest cena zgody federacji na przygniatającą większość udziałową klubów w tworzonej ligowej spółce.
Właśnie dzisiaj władze PZPN razem z szefami PLP po raz kolejny będą o tym dyskutować. Przypomnijmy, że przed dwoma tygodniami szefowie związku przedstawili trzy sposoby podziału akcji w ligowej spółce, a jeden z nich zakładał, że pakiet większościowy miałby PZPN. Z naszych informacji wynika, że był to tylko zabieg taktyczny: federacja do samego końca negocjacji w sprawie powołania PLP SA chce trzymać kluby w niepewności. Podobnie jest zresztą z tworzonym statutem PLP, na który wciąż nanoszone są poprawki. Szefowie PLP są przekonani, że bilans mimo wszystko wyjdzie na korzyść klubów, które po przejęciu zarządzania rozgrywkami będą mogły zawierać kontrakty reklamowe i telewizyjne.
ANTONI BUGAJSKI
źródło: Tempo, dodał: Projo, odsłon: 410
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









