Ekstraklasa
Wydarzenia

"Legia to nie jakość, to ilość..."
Czwartek, 28 lipca, 22:36
Tak Andrzej Kubica skomentował transfery Legii Warszawa w ostatnim oknie transferowym. W najbliższej kolejce Górnik Łęczna zmierzy się z Legią Warszawa i Andrzej Kubica wyraźnie daje do zrozumienia, że zespół z Lubelszczyzny będzie walczyć o 3 pkt. Gdy emocje po meczu z Wisłą opadły, pomyślał pan sobie: "ale utarłem nosa Engelowi"?
Nic takiego nie przyszło mi do głowy. Nie zachowujmy się jak dzieci!
Jak dzieci to wyglądało przy panu kilku wiślaków. "Gang emerytów", jak niektórzy nazywają Górnika, rośnie w siłę i ma się dobrze.
I to niektórych boli najbardziej. Ale ja mam im do powiedzenia jedno: "nie wymyśliłem eliksiru młodości, przykro mi". Gang się rozrasta. Przyszedł do nas Tomek Sokołowski I. Już przeciwko Wiśle było widać, że to był trafiony transfer.
Czemu przykro? Trzeba się cieszyć. Otwarcie ligi, gol przeciwko Wiśle...
Trudno było o lepszy początek. Do pełni satysfakcji zabrakło nam trzech punktów.
Niektórym zabrakło też sił. Cezary Kucharski po godzinie gry musiał opuścić boisko.
Nie boję się o Czarka. Nasze przygotowania do ligi były nietypowe. Zalało boiska, zakłóciło to cały harmonogram sparingów. To dopiero pierwszy mecz. Optymalna forma przyjdzie.
Długo pan jeszcze pogra?
Jeszcze ze trzy lata. Taki mam plan. Ale nigdy nie patrzę na to, co będzie dalej...
W meczu z Wisłą Radosława Sobolewskiego oglądał szkocki menedżer Raymond Sparkes. Ale to pana gra mogła na gościu zrobić wrażenie.
W Szkocji jeszcze nie byłem... Gdyby pojawiła się poważna oferta, to ja nigdy nie mówię nigdy.
Poważna, czyli raczej z Celtiku niż z Dunfermline?
O Celtiku to ja mogę raczej zapomnieć... Ale w Łęcznej też można się wypromować. Kto wie, co się zdarzy. Czy pomyślałbym w zeszłym roku, że będzie mnie chciała Wisła?
Z tym Pucharem UEFA, to żartujecie, czy naprawdę Łęczna chce tam grać?
A dlaczego nie? Choć ja uważam, że jeśli znajdziemy się w pierwszej szóstce, to będzie sukces. Jednak nawet po remisie z Wisłą podtrzymuję, że droga do tego jest bardzo daleka. Irytują mnie głosy z niektórych polskich klubów. Chcemy grać w pucharach! Ale po co? Po to, żeby odpaść w rundzie eliminacyjnej? Jak się już do tych pucharów awansuje, to trzeba coś pokazać, zarobić na tym pieniądze dla klubu, bo przecież o to także chodzi.
A sukces indywidualny? Zapowiada pan 15 bramek w sezonie. Wystarczy na koronę króla strzelców?
Oj, chyba nie...
Jak to nie! Nie ma Saganowskiego, Żurawskiego...
Ale Tomek Frankowski gra nadal w Wiśle, a ja – przypominam – w Górniku Łęczna. Chociaż i tak szacunek dla niego za to, że potrafi nastrzelać 25 goli. Niektórzy by nie umieli, nawet w Wiśle. Jak zdobędę w Górniku więcej niż 15 goli, to chyba pojadę na mistrzostwa świata...
W sobotę przyjedzie do was Legia. Znów ma pan coś do udowodnienia...
My się Legii nie boimy. To wielka firma, ale ostatnie transfery warszawian są bardziej na ilość, niż na jakość. Postawili na młodych piłkarzy, ale ci nie mają się od kogo uczyć. Kiedy ja w młodym wieku trafiłem do Legii, to grali tam Wieszczycki, Podbrożny, Staniek, Kucharski. To były nazwiska. To była prawdziwa Legia. Obym się mylił, ale po tym, co zobaczyłem w Gdyni, to raczej ta nowa Legia nie będzie grała atrakcyjnej piłki...
Pan się nie przebił w tamtej Legii. Jak pan się teraz czuje – 33 lata, co drugi dzień na okładkach gazet, nie ma żalu, że człowiek mógł wcześniej...?
Wcześniej też byłem w gazetach i mi nie odbiło. Tym bardziej teraz mi to nie grozi. Nie mam w głowie „gazu”, nigdy nie miałem. To rzecz przyjemna, ale całkiem drugoplanowa. Dziś na tych okładkach jesteś jutro cię nie ma...(chwila ciszy)...
– To kiedy ten wywiad będzie w gazecie. Jutro, tak?
źródło: Przegląd Sportowy, dodał: KOGUT, odsłon: 505
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
