Ekstraklasa
Wydarzenia

"Wszystko do kitu"
Poniedziałek, 27 marca, 21:41
Jak podaje dzisiejsza "Gazeta Krakowska" - piłkarz Cracovii, Marcin Bojarski, który zawsze po przegranej, bardzo przeżywa porażkę, w sobotę po meczu z Górnikiem Łęczna był załamany. Piłkarz wygląda na bardzo przybitego i zmęczonego psychicznie.Jak sam piłkarz przyznaje:
- Największą bolączką "Pasów" był w tym meczu brak skuteczności. Teraz zrobił się smród i nieciekawie to wygląda. Musimy wreszcie wygrać jakiś mecz, bo dół tabeli niebezpiecznie się do nas zbliża. Nie wiem dlaczego tak słabo graliśmy w pierwszych 45 minutach. Zresztą w wykonaniu Górnika też była to słaba połowa. Rywale stworzyli sobie jednak jedną sytuację i wykorzystali ją. Powinniśmy strzelić jakąś bramkę, nawet po czerwonej kartce dla Arka Barana. 20 minut graliśmy w osłabieniu i nie było tego widać.
- Co teraz robić? Trzeba byłoby iść sobie strzelić w łeb, jestem tym wszystkim zdruzgotany. Kogo i za co winić? Mamy sytuacje i nie strzelamy, podobnie było z Górnikiem Zabrze. Gramy nierówno - w Warszawie było bardzo źle, z Wisłą dobrze, z Górnikiem zła połówka. Sytuacja jest nieciekawa, zmiennicy muszą robić wszystko by nie przegrać w Bełchatowie. To będzie najważniejszy mecz dla Cracovii od dłuższego czasu.
źródło: Gazeta Krakowska, dodał: Tomasz Wałek, odsłon: 452
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
najnowsze









