Ekstraklasa
Wiadomosci

Pożegnanie Piechny: Korona 2-3 Torpedo
Środa, 30 sierpnia, 23:09
W meczu który miał ukoronować występy Grzegorza Piechny w barwach Korony, a zarazem zakończyć oficjalnie jego występy w kieleckim klubie. Ludzie zgromadzeni na stadionie mogli obejrzeć ciekawe widowisko i 5 ładnych bramek. Mimo dość wysokich cen biletów i niesprzyjającej aury na stadionie zgromadziło się 5 tysięcy kibiców.
Stadion tętnił od przyspiewek szalikowców, kibice często intonowali piosenki, które miały formę podziękowania dla "Kielbasy" za występy w kieleckim klubie. Warto dodać ze kibice dopingowali obydwie drużyny w duchu zasad fair play.
Spotkanie rozpoczęło się po myśli kielczan i po indywidualnej akcji Macieja Kowalczyka w 7 minucie zakończonej pięknym strzałem po ziemi, obok bezrdanie interweniującego bramkarza Torpedo. Korona miała szanse do podwyższenia rezultatu spotkania jednak swoich szans nie wykorzystali Robak i bardzo aktywny w całym meczu Kowalczyk. Zdecydowanie widać było brak lidera środka pola, brzylijczyka Hemesa, ale także przebywającego na zgrupowaniu kadry mlodzieżowej Polski - Mariusza Zganiacza. Rosyjscy gracze przez to zdominowałi środek pola co było widać gołym okiem. To własnie z tej strefy rozpoczynały sie akcje moskiewskich piłkarzy. Dużym osłabieniem dla drużyny z Kielc był brak środkowego obrońcy Hernaniego, ale także kadrowicza Pawła Golańskiego. Bład kielckiej defensywy wykorzystał nie kto inny jak sam głwony aktor tego spotkania, czyli Grzegorz Piechna, wykorzystując dokładne dośrodkowanie i umieszaczjąc piłke głową w bramce, do niedawna swojego kolegi klubowego Łukasza Załuski.
W drugiej połowie wszyscy poczuli sie jak jakby cofneli czas, na boisku z numerem 10 na koszulce w żółto - czerwone pasy, pojawił sie król strzelców poprzedniego sezonu. Kibice przy owacjach na stojąco przywitali Grześka, niestety nie strzelił on jakże upragnionej ostaniej bramki dla Korony. Bramki strzelali natomiast jego koledzy z obecnej dryżyny. W 69 minucie pieknym strzałem popisał się Sergey Budylin i Mielcarz musiał wyciągać piłke z siatki. To nie zniechęciło zespołiu Ryszarda Wieczorka jednak, kieleccy zawodnicy zostali bezlitośnie skraceni w 80 minucie. Po szybkiej kontrze i grze na jeden kontakt., strzelem do praktycznie pustej bramki zakończył Pavel Mamaev. Kontaktową bramke dla Korony zdobył w 90 minucie, 18 - letni Jacek Kiełb, strzałem głową. Niestety mecz trwa tylko 90 minut, uwzgednijąc doliczony czas gry przez sędziego i Koronie nie udało się doprowadzić do remisu. Ale gdyby Piechna wykorzystał sytuacje sam na sam z Madilovem uradował by po raz ostani kibiców z Kielc.
źródło: Własne, dodał: Sobolo, odsłon: 246
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.