|
Godzina 23:06, Sobota, 22 marca Awantura w Sosnowcu
Sytuacja w sosnowieckim klubie jest daleka od normalnej. Brak wyników i kompromitująca porażka z ŁKS-em tylko to potęgują. Działacze spotkali się wczoraj z piłkarzami. Było gorąco! Posadę stracić może trener Andrzej Orzeszek.
Zespół przegrał z ŁKS-em w tak fatalnym stylu, że działacze zaczęli się zastanawiać, czy piłkarze nie zagrali przeciwko trenerowi Orzeszkowi. Znamienna była też wypowiedź Rafała Berlińskiego, który stwierdził po meczu, że drużyna "gra tak, jak i trenuje". Niezadowolonych z treningów jest więcej. Działacze usłyszeli to wczoraj kilka razy. Orzeszek nie jest zaskoczony.
- Grałem w piłkę i wiem, jak to funkcjonuje. Gdy zespół przegrywa, to zawsze winny jest trener. Wcześniej piłkarze narzekali przecież na treningi, które prowadził Jerzy Kowalik czy Romuald Szukiełowicz - mówi. - Nie chcę odpowiadać Berlińskiemu na jego zarzuty, bo jeszcze powiem o jedno słowo za dużo. Ochłonę i porozmawiamy po świętach, bez złośliwości - tłumaczy.
Czy jednak trener będzie miał taką możliwość, skoro z ust działaczy padają takie słowa, jak: "dostał szansę i jej nie wykorzystał", "czy tylu doświadczonych zawodników może się mylić?". - Na razie nikt mi nie powiedział tego wprost. Nie będę tego komentował, póki nie usłyszę - mówi trener. - W piątek jeszcze raz przeanalizowałem na spokojnie mecz z ŁKS-em. Na pewno nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. ŁKS nie był nawet lepszy - dodaje.
Nasze serwisy: Zagłębie Sosnowiec
Autor: KOGUT, źródło: Gazeta Wyborcza Odsłon: 460
|