Ekstraklasa
Wiadomosci

Boniek: to jest plagiat!
Wtorek, 8 kwietnia, 17:02
W niedzielę stacja Canal+ przedstawiła propozycję reformy rozgrywek Orange Ekstraklasy. Stacja wnioskuje, by w związku z aferą korupcyjną w przyszłym sezonie zmniejszyć ligę z szesnastu do dwunastu zespołów. Rozgrywki miałyby zostać podzielone na dwie fazy. W pierwszej rozegranoby 22 kolejki w systemie każdy z każdym (mecz i rewanż).
Po zakończeniu tego etapu czołowych sześć zespołów utworzyłoby grupę mistrzowską, pozostałe sześć - grupę spadkową. W obu grupach każda drużyna zagrałaby z każdą mecz i rewanż. "To plagiat!" - mówi nam Zbigniew Boniek, który twierdzi, że identyczny projekt zaproponował w 2002 r., gdy był wiceprezesem PZPN. Na dowód przesłał pismo, które skierował wówczas do wszystkich klubów i stacji Canal+.
"Mój projekt różni się tylko tym od tego, który zaprezentował Canal+, że ja proponowałem, by w grupie spadkowej zespoły z miejsc 9-10 grały baraż o utrzymanie. W 2002 r. widziałem, co się dzieje - że ligę przeżera korupcja. I dlatego już wówczas złożyłem propozycję reformy ligi. Nie mogłem jednak wprost powiedzieć, że chodzi o korupcję, bo wtedy nie było nawet odpowiednich przepisów" - twierdzi Boniek. "Nie chodzi mi o to, by atakować Canal+. Jednak skoro już stacja korzysta z moich rozwiązań, przynajmniej z grzeczności powinna powiedzieć, że to nie ich koncepcja."
"Przecież wysłałem im mój projekt w 2002 r. Niech pogrzebią dobrze w szufladzie, to zobaczą" - dodaje Boniek. Komentator Canal+ Tomasz Smokowski nie upiera się, by projekt jego stacji nazywać autorskim. "Jeżeli Zbigniew Boniek ma się poczuć lepiej, to w najbliższym programie powiem, że zaproponowany ostatnio przez naszą stację projekt to jego pomysł. Powiem więcej: jeśli ma to uzdrowić sytuację w polskiej piłce, gotów jestem pocałować Bońka w stopę" - stwierdził Smokowski.
Boniek wątpi jednak, by propozycja dwunastozespołowej ekstraklasy została przyjęta. "PZPN nie może wprowadzić tej reformy od przyszłego sezonu. Bo niby na jakiej zasadzie wyrzucić z ligi Koronę Kielce? Przecież prawo związkowe mówiło wyraźnie, że korupcja przedawnia się po dwóch latach! Dopiero w październiku 2007 roku wprowadzono przepis, który przedawnienie zawiesza. Ale prawo nie działa wstecz" analizuje były wiceprezes PZPN.
źródło: Gazeta Krakowska, dodał: KOGUT, odsłon: 384
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.