Ekstraklasa
Wydarzenia

Filipiak podnosi premie
Środa, 1 grudnia, 06:01
Korespondencja z USADo Chicago piłkarze Cracovii mieli przylecieć minionej nocy o godzinie 1 czasu polskiego. Jutro "pasy" rozegrają mecz na hali z drużyną złożoną z najlepszych graczy polonijnych. Grać mają zespoły 6-osobowe.
Dobiegła końca wizyta w Nowym Jorku i New Jersey, gdzie Cracovia rozegrała mecz z drużyną Falcons zakończony niespodziewanym zwycięstwem Polonusów 1-0. - Nie przywiązuję do tej porażki aż tak dużej wagi - mówi prezes MKS Cracovia SSA Janusz Filipiak. - Ten wyjazd to nagroda dla piłkarzy za dobrą grę w rundzie jesiennej. Nasi zawodnicy w ogóle nie trenują w USA, sporo czasu zabiera im zwiedzanie miasta, podejmowani są przez Polonusów, zapraszani przez nich na dyskoteki.
A w Nowym Jorku jest co zwiedzać, w poniedziałek zawodnicy oglądali Statuę Wolności, byli na Manhattanie, wyjechali na najwyższy budynek nowojorski - Empire State Building, który wraz z iglicą ma prawie 450 metrów.
Kierownictwo ekipy złożyło wizytę w konsulacie generalnym, który mieści się na Manhattanie. Delegację podejmowała konsul generalna Agnieszka Magdziak-Miszewska i oprowadziła po zabytkowym pałacyku zakupionym w 1973 roku, a wybudowanym dokładnie przed 100 laty. W pokoju pani konsul na naczelnym miejscu wisi reprodukcja obrazu Wojciecha Kossaka przedstawiającego przysięgę Tadeusza Kościuszki na krakowskim Rynku.
- Jestem rodowitą warszawianką, ale z radością podejmuję przedstawicieli Krakowa - mówiła pani konsul. - Miałam w swoim życiu krakowski epizod, studiowałam teatrologię na Uniwersytecie Jagiellońskim u profesora Jana Błońskiego. Mieszkałam na ulicy Miodowej. W Krakowie poznałam swojego męża, potem wyjechaliśmy do Warszawy. Nasz konsulat w Nowym Jorku obejmuje opieką około 3,5 miliona Polonusów, w całych Stanach Zjednoczonych jest wedle różnych statystyk od 6 do 9 mln osób z polskimi korzeniami. Mamy pod swoją opieką ok. 70 szkół polonijnych.
W czasie spotkania Janusz Filipiak zadeklarował pomoc dla szkół polonijnych.
A wracając do spraw sportowych, prezes odbył spotkanie z drużyną, na którym poinformował o planach na najbliższy sezon. Zawodnicy dowiedzieli się, że prezes podnosi premie za mecz i to znacznie (kwoty nie chciano ujawnić, podobno przekracza 100 tys. zł), ale tylko pod warunkiem, że drużyna wywalczy prawo gry w Pucharze UEFA. Jeśli zespół zagra w eliminacjach PUEFA, klub zarobi spore pieniądze, mówi się o kwocie rzędu 4 mln zł, wtedy drużyna otrzymałaby dodatkowo do podziału z tego jedną trzecią. - Poprzeczka jest postawiona bardzo wysoko - mówi prezes - Wiem, że to zadanie bardzo trudne. Ale wszystko w nogach piłkarzy, od nich zależy, czy podniosą pieniądze z boiska.
Prezes poinformował też, że w najbliższym czasie absolutnie nie zamierza sprzedawać żadnego gracza. - Nasi piłkarze mają szanse wypromować się poprzez grę w europejskich pucharach, może za rok, dwa będzie możliwy transfer naszych zawodników do innych klubów. Przed nowym sezonem nie planujemy większych zakupów. Może dojdzie 1-2 zawodników. To wszystko.
Piłkarze Cracovii wrócą zatem z USA pełni wrażeń nie tylko turystycznych. Będą mieli o czym dumać w Krakowie.
ANDRZEJ STANOWSKI
Ąródło: Dziennik Polski, dodał: projo, odsłon: 590
Musisz się zalogowac aby dodawac komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialści za treść zamieszczonych komentarzy! Zastrzegamy sobie prawo do ich usuwania.
